---
title: "Różany krem do cery suchej"
permalink: "https://lokalneprzyshvpoll.sbs/rozany-krem-do-cery-suchej/"
modified: "2026-07-08T12:24:47+00:00"
---

# Różany krem do cery suchej

### <span style="color: #777777;">W ostatnich miesiącach testuję różne oleje i jak zwykle, najbardziej interesują mnie te, które można uzyskać z roślin krajowych. Pokusiłam się nawet o wypróbowanie olejów okrzykniętych panaceum na młodość – cacay, z opuncji figowej i niestety okazało się, że nie służą mi dobrze. Znowu pojawiły mi się uczulenia oczne, co objawia się uczuciem pieczenia i łzawienia, tak więc ostatecznie przychylam się do naszych, rodzimych olejów. </span>

### <span style="color: #777777;">Róża dzika jest mi szczególnie bliska ze względu na jej stałą obecność w moim krajobrazie. Uwielbiam ją zbierać i robić z niej przetwory, zazwyczaj jest to wino i ocet różany. Zrobiłam też sporo glicerytu różanego, który lubię dodawać do kosmetyków w ilości 8% – w stosunku do całości – zazwyczaj kremu.</span>

Inne artykuły o róży [tutaj](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/owoc-dzikiej-rozy-na-bolace-stawy/) i [tutaj](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wino-z-owocow-dzikiej-rozy/)

#### <span style="color: #777777;">Gliceryt różany</span>

220 ml gliceryny

180 ml płynu Ringera lub wody destylowanej

zmiażdżone owoce róży – w stosunku 1:3, gdzie 1 oznacza ilość róży

Spryskaj owoce róży spirytusem – w ten sposób zniszczysz patogeny mogące bytować na skórkach. Po 10 minutach rozdrobnij owoce w termomixie, jeśli nie masz urządzenia rozdrabniającego, to włóż je do woreczka plastikowego i stłucz tłuczkiem do mięsa. Wrzuć do czystego słoika, zalej przygotowaną mieszanką gliceryny i płynu Ringera lub wody destylowanej. Wstrząśnij. Odstaw w ciemne, ciepłe miejsce, codziennie wstrząsaj. Po 2-3 tygodniach przefiltruj, wlej uzyskany ekstrakt do ciemnej, zdezynfekowanej butelki, podpisz. Gliceryna w tym ekstrakcie zachowa się jak konserwant, ponieważ jest jej ponad 50%. W zasadzie konserwuje już poziom 50%, ale ja po tym, jak zepsuł mi się jeden gliceryt, wolę dawać nieco więcej gliceryny.

Tak zrobiony gliceryt różany (stosunek 1:1 – około – gliceryny do wody) możesz dodawać w ilości 8-10% do swoich kremów i toników. Będzie działał nawilżająco i wpływał na uszczelnienie naczyń krwionośnych, zwłaszcza gdy połączysz go w recepturze z roślinami takimi jak kwiat kasztanowca, arnika, kwiat czarnego bzu. W tym ekstrakcie uwolnią się też pektyny obecne w owocach róży, zbiorą się na dole słoika. Nie staraj się ich filtrować, pektyny są szczególnie cenne w kosmetyce, wykorzystuje się je do produkcji kosmetyków dla osób o szczególnie wrażliwej cerze. Przed wlaniem glicerytu różanego do kremu wstrząśnij butelką.

#### <span style="color: #777777;">Olej różany</span>

Zawsze, gdy dobieram olej do swojej receptury, analizuję jego profil kwasów tłuszczowych. Ważne jest, żeby były tam takie kwasy, które będą sprzyjały potrzebom twojej skóry. Już dawno przekonałam się o tym, że mojej skórze są potrzebne kwasy omega 6, które w postaci kwasu linolowego występują w oleju różanym, rokitnikowym, krokoszowym, z pestek malin, brzoskwiniowym. Zorientowałam się w ten sposób, że najpierw zrobiłam krem dla siebie tylko z oleju migdałowego, wydawało mi się, że będzie doskonały. Niestety bardzo szybko pojawiała się suchość skóry. Po dodaniu oleju brzoskwiniowego, poczułam lepszą “lepkość” kremu na skórze i dłuższe jej utrzymanie. Jeszcze lepiej odczuwam tę lepkość, gdy dodam odrobinę lanoliny, jest ona wyposażona również w tłuszcze nasycone i być może to sprawia, że moja skóra czuje się dobrze, zwłaszcza w okresie zimowym. Każde sebum skóry jest inne, musisz więc sama wypróbować, które oleje dobrze ci służą – to zależy od obecności różnych kwasów tłuszczowych w olejach i od tego, jakie sebum skóry masz ty.

Olej z róży jest bardzo cennym olejem w kosmetyce. Były prowadzone liczne badania nad jego składem i tworzono wiele receptur kremów, sprawdzając jego działanie, jest nazywany olejem młodości.

- nawilża, zmiękcza, wygładza skórę dzięki zawartości witamin, pektyn, aminokwasów
- złuszcza dzięki kwasom owocowym, co jest korzystne dla skóry tłustej, trądzikowej
- rozjaśnia plamy – przy dłuższym stosowaniu
- odżywia zmęczoną, szarą skórę
- polecany również dla cery naczynkowej – dzięki witaminom i kwasowi retinowemu wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych
- zmniejsza blizny, rozstępy
- ma szeroki profil kwasów tłuszczowych – kwas linolowy, a-linolowy, oleinowy, palmitynowy, stearynowy – sprawia to, że każdy rodzaj skóry powinien dobrze tolerować ten olej
- pobudza aktywność fibroblastów, co przyczynia się do zwiększenia produkcji kolagenu w skórze właściwej
- ma barwę ciemnożółtą, zabarwia kremy na ładny, żółty kolor. Jeśli dodasz zbyt dużo oleju do swojej receptury, będzie barwić również skórę

Jest jeden minus oleju różanego – nie możesz go podgrzewać, podobnie jak większość olejów zimnotłoczonych. Do stopienia emulgatora używam więc oleju jojoba lub migdałowego lub mieszaniny jojoba i migdałowego. Olej różany dodaję do fazy C. W badaniach dotyczących zawartości oleju różanego w kremie najlepsze wyniki uzyskano przy zawartości 5% oleju różanego.

Podam recepturę kremu, który możesz sobie modyfikować dla swoich potrzeb, postaram się krótko opisać, dlaczego używam danego składnika. Ty użyj takich olejów i składników, które uznasz za dobre dla swojej skóry. Ten krem jest dla skóry suchej i może być dla przesuszającej się pod warunkiem, że w fazie C dodasz olejów o niskiej zawartości kwasów omega 9, czyli np oleju rydzowego, konopnego, z pachnotki, olej różany też może być, bo zawiera tylko 13-18 kwasów omega 9, za to ma sporą ilość kwasów omega 6 – 35-50 oraz omega 3 – 28-32 – konkretna zawartość kwasów tłuszczowych jest uzależniona od klimatu i warunków uprawy.

Zainteresowanych zapraszam na warsztaty kosmetyczne, więcej info [klik](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/majowe-warsztaty-zielarskie-i-kosmetyczne/)

#### <span style="color: #777777;">Krem różany</span>

Ustalam fazę olejową na 35%, czyli faza wodna będzie mieć 65%. To jest dużo jak na krem, ale jak wspomniałam wyżej, moja skóra to lubi. Możesz sobie ustalić poziom 30%, wtedy faza wodna będzie mieć 70%.

<span style="color: #777777;">Faza olejowa:</span>

5 g Olivem 1000

1 g alkohol cetylowy

0,5 g witamina E – faza C

13,5 g olej migdałowy lub jojoba lub 7 g migdałowy, 6 g jojoba – do stopienia emulgatora i alkoholu cetylowego. W zimie dla lepszej lepkości lubię dodawać lanolinę – 2 g – wtedy tę ilość odejmuję od oleju migdałowego

15 g – oleje zimnotłoczone – użyłam 6 g oleju z róży, 3 g z zarodków pszenicy, 6 g z czarnej porzeczki – faza C – ty użyj takich olejów, jakie masz lub jakie lubisz

<span style="color: #777777;">Faza wodna:</span>

10-20 g kwasu hialuronowego 1,5% (użyj tyle, ile chcesz)

5-10 g glicerytu różanego – faza C (użyj tyle, ile chcesz)

2-5 g witaminy B3 (użyj tyle, ile chcesz)

1-3 g witaminy B5 – faza C (użyj tyle, ile chcesz)

1 g hydrolizat protein owsa – faza C

odwar z żywokostu – daj tyle, by po zsumowaniu wszystkich składników otrzymać 65 g, jeśli przyjęłaś, że robisz przetłuszczenie 35% lub 70 g, jeśli przyjęłaś, że robisz przetłuszczenie 30%. Zazwyczaj robię w ten sposób, że wypisuję wszystkie składniki, które chcę włączyć do kremu, sumuję je i ich gramaturę odejmuję od gramatury fazy wodnej, którą założyłam sobie na początku – czyli 65 g lub 70 g.

<span style="color: #777777;">Faza C:</span>

Powtarzam z receptury – oleje zimnotłoczone, witamina E, gliceryt różany, witamina B5, jedwab hydrolizowany oraz – konserwant FEOG – 10-15 kropli na 100 g kremu, 2-3 krople olejku eterycznego – używam zazwyczaj olejków may chang, z trawy cytrynowej.

#### <span style="color: #777777;">Teraz omówię konkretne składniki</span>

Olivem 1000 – zdecydowałam się na ten emulgator, ponieważ:

- daje odpowiednią gęstość kremowi (w ilości od 5%) i nie muszę używać gumy ksantanowej. Pamiętaj też o tym, że gęstość kremu zależy również od użycia określonych olejów – sam olej migdałowy powoduje, że krem jest rzadki, dodatek oleju jojoba zwiększa gęstość (zawiera wosk, a w zasadzie olej jojoba to płynny wosk). Zwiększy ci gęstość olej, który ma w swoim składzie kwas stearynowy. Jeśli mimo wszytko nie odpowiada ci gęstość to dodaj do fazy wodnej 0,5 – 1 g włókien pomarańczy. Receptura tego kremu ma odpowiednią gęstość, niczego nie muszę dodawać.
- dodatkowo nawilża i pomaga utrzymać nawilżenie – osobiście sprawdziłam na swojej skórze kilka emulgatorów i dopiero użycie Olivemu sprawiło, że moja skóra jest długo nawilżona
- pozwala uzyskać stabilne kremy dla szerokiego zakresu pH, możesz więc robić również kremy z użyciem kwasów
- jest bardzo łatwym w użyciu emulgatorem, pewnym zwłaszcza dla początkujących. Musisz tylko pamiętać o zrównaniu temperatury fazy wodnej i olejowej. Olivem rozpuszcza się w temperaturze około 70 stopni C. Doprowadź fazę wodną do temperatury 65 stopni C, wlewaj fazę olejową do wodnej, równocześnie mieszając łyżeczką. To emulgator typu O/W – lejesz olej do wody. Jego właściwości pozwalają odwrócić kolejność, czyli wlać wodę do oleju, co jest konieczne dla stabilności kremu z mocznikiem patrz [tutaj](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/rewelacja-dla-kazdego-krem-do-stop/). Olivem kosztuje ok 36 zł za 100 g, zrobisz z tego 20 kremów 100 gramowych, co oznacza, że jeden krem ma koszt emulgatora 1,80 zł. Nie jest to cena, która zabija, naprawdę warto spróbować.
- Alkohol cetylowy – jest konieczny dla uzyskania jedwabistości kremu, inaczej kremy “tępią się” na skórze, czyli trudno się rozsmarowywują
- witamina E – chroni oleje zimnotłoczone przed jełczeniem, ma działanie antyoksydacyjne
- olej migdałowy lub jojoba – można je podgrzewać do wysokich temperatur
- olej z róży – został omówiony wyżej
- olej z zarodków pszenicy – jest źródłem m. in. witaminy E, jest szczególnie polecany dla skóry suchej, z łuszczycą, matowej, szarej. Pobudza krążenie w skórze, co sprzyja wchłanianiu związków czynnych. Nawilża, utrzymuje elastyczność.
- olej z czarnej porzeczki – zawiera m. in. GLA, kwas gamma-linolenowy, niezwykle istotny dla pięknego wyglądu skóry. Więcej o tym kwasie poczytaj [tutaj.](http://www.panacea.pl/articles.php?id=2406) GLA wpływa dobrze na krażenie krwi w skórze, łatwo wnika do głębszych warstw, gdzie jest przekształcony w prostaglandyny, a te z kolei przyczyniają się do wolniejszego procesu starzenia się skóry, likwidacji stanów zapalnych, alergii. Jest udowodnione, że osoby z cerą atopową, łuszczycową mają braki tego kwasu. Możesz dodać inny olej, w fazie C, poczytaj o nich w sklepach internetowych i wybierz odpowiedni dla siebie, ja w każdym kremie staram się o obecność oleju z kwasami GLA lub skwalenu
- Kwas hialuronowy 1,5% – zawiera 3 rodzaje cząsteczek: kwasu małocząsteczkowego, który powoduje zwiększenie nawilżenia na poziomie wewnętrznych warstw skóry, kwasu małocząsteczkowego, który umożliwia szybsze przenikanie substancji czynnych, kwasu wielkocząsteczkowego, który utrzymuje wilgoć w skórze. Kwas ten zakupisz w Ecospa, możesz go stosować do 100%, ja zastosowałam 15%. Kwas hialuronowy 1,5% oznacza, że do jego produkcji użyto 1,5 g kwasu na 88,5 gram wody, kwas hialuronowy 1% – do jego produkcji użyto 1 g kwasu i 99 g wody, kwas hialuronowy 3% – do jego produkcji użyto 3 g kwasu i 97 gram wody. Możesz sam zrobić sobie kwas i będzie to o wiele tańsze i czasami korzystam z tej możliwości – kwas w postaci proszku zakupisz w zielonym klubie – jest tam też opisane, jak go zrobić, nie zapomnij o konserwacji
- odwar z żywokostu – zrób zasypując łyżeczkę suszonego żywokostu 100 ml wrzątku, po godzinie przefiltruj. Nie zostawiaj na dłużej pod przykryciem, bo uwolni się zbyt dużo śluzów i krem będzie się wałkował.
- gliceryt różany – opisałam wyżej
- witamina B3 – niacynamid, jego niedobór prowadzi do suchej skóry (pelagra), działa przeciwzapalnie, wpływa na zmniejszenie wytwarzania łoju, poprawia ukrwienie skóry, wyrównuje koloryt, redukuje drobne zmarszczki. Można stosować w każdym rodzaju cery
- witamina B5 – d-panthenol – dobrze współpracuje z witaminą B3, działa łagodząco, nawilżająco, sprawia, że krem łatwiej się rozprowadza
- hydrolizat protein owsa – nawilża, daje uczucie aksamitności kremowi, sprawia, że łatwiej się rozprowadza

Jeśli zrezygnujesz z jakiegoś składnika (nie możesz zrezygnować z emulgatora, alkoholu cetylowego) to zwiększ ilość wody lub olejów o jego gramaturę. Na przykład, jeśli nie masz witaminy B3 – zwiększ ilość wody o gramaturę tej witaminy.

#### <span style="color: #777777;">Jest kilka zasad, których zawsze trzeba się trzymać:</span>

1. Waż produkty na wadze jubilerskiej, nie kupuj tej najmniejszej, najtańszej, bo szybko się okaże, że ci nie wystarczy.
2. Będziesz wlewać olej do wody, czyli wszystkie wodne składniki odmierz w zlewce lub słoiku, do którego zmieści się końcówka blendera.
3. Przygotuj sobie wcześniej 2 łyżeczki, termometry, talerzyk, na który będziesz odkładać niepotrzebne ci w danej chwili rzeczy, zlewki – wszystko spryskaj spirytusem.

#### <span style="color: #777777;">Produkcja kremu:</span>

1. Do zlewki odmierz alkohol cetylowy, Olivem 1000, olej migdałowy (jeśli zdecydowałaś się na jojoba, to wlej również jojobę) – włóż do kąpieli wodnej, trzymaj do rozpuszczenia.
2. W tym czasie, gdy rozpuszczasz fazę olejową, odmierz do zlewki z szerszym wejściem fazę wodną, najpierw odwar z żywokostu, witaminę B3 – rozpuść ją. Dodaj pozostałe składniki, włóż do kąpieli wodnej.
3. Włóż termometry do obydwu zlewek i sprawdzaj temperaturę – w olejach powinno być około 70 stopni C, w wodzie może być 65 stopni C.
4. Wyciąg zlewki i do fazy wodnej wlewaj wąską strużką fazę olejową, mieszaj łyżeczką.
5. Przełóż do naczynia z zimną wodą zlewkę z nowopowstałym kremem i mieszaj łyżeczką, krem powinien zacząć się studzić.
6. Włóż końcówkę blendera, ostrożnie, by nie napowietrzyć kremu i zblenduj. Zobaczysz, jak krem gęstnieje. Wyciąg blender, odstaw na zdezynfekowany talerzyk, wymieszaj krem łyżeczką, odstaw do ostygnięcia.
7. Zazwyczaj po 2 godzinach przystępuję do fazy C. Wszystkie składniki wyciągam wcześniej z lodówki, by były w tej samej temperaturze, co krem. Połóż zlewkę z kremem na wadze, wytaruj i kolejno odmierzaj składniki z fazy C. Za każdym razem taruj. Niektóre składniki warto odmierzać najpierw na łyżeczkę, żeby nie przekroczyć dawki. Rozsądniejszym pomysłem, szczególnie na początku twojej kremowej drogi byłoby odmierzanie składników fazy C do osobnej zlewki i potem wlanie ich do kremu.
8. Najpierw wymieszaj delikatnie łyżeczką krem z fazą C, potem włóż uważnie końcówkę blendera i krótko zblenduj.
9. Przełóż do czystego pojemniczka na krem.

#### <span style="color: #777777;">Uwagi</span>

Krem wygodniej się robi w podwójnej ilości, bo mieszanie 100 g kremu jest dosyć trudne, troszkę się go wtedy napowietrza. Do mieszania, jeśli robisz małą ilość – spróbuj użyć mieszadełka do mleka – ściąg z niego sprężynkę, to ona szczególnie napowietrza.

Krem nie musi być całkowicie zblendowany, wystarczy, że na dole ujrzysz zgęstniałą masę, wyciąg końcówkę blendera i oczyść ją z kremu, do którego włóż łyżeczkę i wymieszaj. To wystarczy.

Mam specjalną szpatułkę silikonową, która jest wąska i długa, jest genialna w przypadku użycia do kremów i możliwości oczyszczania końcówki blendera. Możesz ją kupić [tutaj.](http://allegro.pl/tupperware-neo-mini-silikonowa-lyzka-i7135571194.html?reco_id=c30465ca-fb75-11e7-a7f8-246e96104f98&bi_s=archiwum_allegro&bi_m=reco&bi_c=Category)

Jeśli już robisz swoje kremy, artykuł ten będzie tylko jakąś wskazówką, może znajdziesz w nim coś dla siebie. Jeśli dopiero zaczynasz, nie przerażaj się ilością szczegółów, po prostu zrób swój pierwszy krem, chociażby tylko na bazie oleju migdałowego i wody, pozostałe składniki policz jako wodę lub olej, nie możesz zapomnieć o emulgatorze, alkoholu cetylowym i konserwancie. Proces powstawania jest piękny i na pewno zachęci cię do dalszych, bardziej skomplikowanych prób, to naprawdę potrafi zrobić każdy, kogo interesuje temat używania kosmetyków bez szkodliwych substancji. Z przyjemnością pomogę, jeśli dopiero zaczynasz i z uwagą wysłucham twoich propozycji recepturowych, jeśli robisz już swoje własne kremy. Pochwal się swoim składem, niech inni też skorzystają. 🙂

Jeśli nie masz tak silnej chęci, by zrobić krem, możesz go zakupić u mnie poprzez kontakt ziołowej wyspy. Zapraszam też na warsztaty kosmetyczne w czasie wiosennym.

Może po przeczytaniu tak długiego artykułu wyjdziesz na spacer i poszukasz piękna w zaschniętych roślinach? Chwila światła i stają się obrazem wartym utrwalenia, może nie tak spektakularnym jak górskie pejzaże, ale mnie zawsze skłania do chwili zatrzymania.

![](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wp-content/uploads/2018/01/DSC_1118.jpg)

Zdjęcia są pomniejszone, bo coś mi się przestawiło w komputerze, na ten moment, nie potrafię tego zmienić.

#### <span style="color: #3f5a36;">Jeśli nie masz czasu, dostępu do ziół lub z innych powodów jest ci wygodniej zakupić gotowy produkt, to zapraszam do mojego sklepu internetowego, możesz w nim kupić niektóre opisywane przeze mnie produkty. Sklep [tutaj.](http://sklep.lokalneprzyshvpoll.sbs/)</span>

Dla osób, które zaczynają się poruszać w świecie zielarskim napisałam książkę – “Zioła dla zdrowia, smaku i urody”, jest to sposób przetwarzania roślin oraz mnóstwo przepisów na użycie ziół w kulinarnie, kosmetyce i leczniczo. Książkę zakupisz na przykład[ tutaj. ](https://merlin.pl/ziola-dla-smaku-zdrowia-i-urody-malgorzata-kaczmarczyk/7623915/?utm_source=ceneo&utm_medium=price&utm_campaign=ceneo_bid)

Możesz też wpisać w google jej tytuł i dodać ceneo – wybierz dobrą opcję dla siebie.

<div class="pod1"></div>
