---
title: "Owoc dzikiej róży na bolące stawy"
permalink: "https://lokalneprzyshvpoll.sbs/owoc-dzikiej-rozy-na-bolace-stawy/"
modified: "2026-07-08T12:24:48+00:00"
---

# Owoc dzikiej róży na bolące stawy

### <span style="color: #777777;">Wróciłam z wycieczki do Szwecji zauroczona tym, czego nie mam w krajobrazie Beskidu Wyspowego – ciągnącymi się mgłami nad taflą wody, skalistymi plażami i wielkim lasem otaczającym dom Moniki. Ogromną wdzięcznością otaczam gospodarzy tego niezwykłego siedliska – Monikę i Tomka, którzy przez kilka dni gościli mnie u siebie. Dziękuję.</span>

Przebywanie razem w energii pracy i wieczornego wyciszenia jest czymś, co kocham najbardziej, kojarzy mi się z zanikłym zwyczajem darcia pierza, kiedy kobiety pracując, były ze sobą, wzajemnie się wysłuchiwały i wspierały, otaczały radością i zrozumieniem. Dane mi było przebywać w cudownym, maleńkim kręgu kobiet, którego energia ułatwiła mi odkrywanie nowych ścieżek, tym razem jest to droga mydlanych inspiracji Moniki. Wymiana ziołowych doświadczeń jest niezwykle cenna, zwłaszcza z powodu nowo zdobytej umiejętności robienia i zdobienia mydła.

![14368709_1773062356283924_5727535626375008501_n](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wp-content/uploads/2016/10/14368709_1773062356283924_5727535626375008501_n.jpg)

Dzisiejszy post będzie o tym, czego nie udało nam się razem zrobić, bo pokonane przeziębieniem już nie byłyśmy w stanie zebrać owoców dzikiej róży. Każda z nas oddzielnie zrobi swoje preparaty różane, Monika wino, a ja tym razem macerat winny i octowy, nalewkę. Owoce dzikiej róży zawierają mnóstwo witaminy C, o tym każdy wie, ale warto wspomnieć, że każdy z gatunków ma inną jej zawartość, cennej zwłaszcza w zbliżającym się okresie przeziębień. Podaję dane [wg prof. Łukasz Łuczaja](http://lukaszluczaj.pl/kiedy-zbierac-dzika-roze-za-pozno-czy-za-wczesnie/) – najwięcej wit. C ma róża jabłkowa, (na jej zbiory już za późno), najmniej róża psia *Rosa canina,* jej angielska nazwa *dog – rose* jest związana z tym, że dawniej leczono nią wściekliznę. Z powszechnie występujących u nas gatunków dzikiej róży należy wymienić: *Rosa rugosa*, *Rosa rubiginosa*, *Rosa glauca*, *Rosa pendulina*, *Rosa villosa* oraz niejadalna o fioletowych owocach *Rosa pimpinellifolia.* Ja na swoim terenie posiadam różę alpejską *Rosa pendulina,* różę psią *Rosa canina i*  różę rdzawą *Rosa rubiginosa*. Najbardziej lubię zbierać różę alpejską, łatwo ją poznać, gdyż łodygi prawie nie mają kolców.

#### <span style="color: #777777;">Działanie lecznicze owoców dzikiej róży</span>

Owoce dzikiej róży to nie tylko eksplozja wit. C. Bogaty skład witamin (C, B1, B2, B3, A, E, K) sprawia, że działanie preparatów z dzikiej róży wpływa głównie na wzmacnianie organizmu, zwłaszcza w okresie rekonwalescencji po przebytach chorobach oraz w okresie, kiedy panuje ogólnie zwiększona zachorowalność na infekcje.

- Witamina C zwiększa odporność, ale też odgrywa ważną rolę w procesie tworzenia kolagenu, blokuje powstawanie związków w organizmie, które są odpowiedzialne za procesy rakotwórcze. Badania potwierdziły, że witamina C na pewno działa ochronnie w przypadku nowotworów żołądka. źródło [klik ](http://www.czytelniamedyczna.pl/2661,dzika-roza-rosa-canina-l-chemizm-i-zastosowanie-w-lecznictwie.html)
- Podobne działanie mają również polifenole, które działają przeciwnowotworowo i pozytywnie wpływają na układ krążenia. W owocach dzikiej róży są także inne związki antyoksydacyjne (flawonole, fenolokwasy), którym przypisuje się działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne oraz przeciwwirusowe.
- Najbardziej spektakularne było odkrycie w owocach dzikiej róży aktywnej substancji nazwanej GOPO (galaktolipid), to on razem z witaminami i flawonoidami działa przeciwzapalnie u ludzi, którzy cierpią na stany zapalne stawów i kości. Bezpośrednią przyczyną odkrycia stał się zwyczaj przyjmowania konfitury z owoców dzikiej róży przez duńskich rolników, którzy potrafili ją przygotowywać bez podgrzewania owoców. Na rolniczych terenach Danii, konfitura taka uchodziła za lek na bolące stawy. Badania wykazały, że wystarczy podanie 0,5 g proszku dziennie, by w ciągu 4 miesięcy ustąpiły oznaki stanu zapalnego stawów. Wydaje się, że jest to lek – nadzieja – dla wielu cierpiących, gdyż dodatkowo nie ma żadnych skutków ubocznych.

#### <span style="color: #777777;">Kompot z witaminą C</span>

Najmniejsze straty witaminy C wykazuje tradycyjny kompot. Kilkanaście owoców róży (nie rozdrabniaj) wrzuć do słoika około 200 ml, zalej przegotowaną, posłodzoną wodą. Pasteryzuj 20 minut w kąpieli wodnej. Ten sposób podała na jednym z wykładów Gosia Kalemba- Dróżdż. Potwierdziła to swoimi badaniami. Małgosia prowadzi blog kulinarny [klik.](https://trocheinnacukiernia.home.blog/)

![owoce dzikiej róży](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wp-content/uploads/2016/10/DSC_0202-e1475339769584.jpg)

#### <span style="color: #777777;">Różane GOPO proszku</span>

Jeśli zdarza ci się mieć problem z bolącymi stawami, być może będzie to sposób dla ciebie. Skoro duńscy rolnicy to potrafią, my też damy radę. Zbierz około 1,5 kg owoców dzikiej róży. Każdy owoc rozetnij wzdłuż i wydłub pestki, praca to żmudna, ale perspektywa zniesienia bólu stawów powinna dodać ci wiary, że uda ci się to zrobić. Po wypestkowaniu owoców będziesz czuł kłucia na całym ciele – to włoski wewnątrz owoców to sprawiają, nie przejmuj się tym, tylko weź kąpiel i zmień ubranie. Wypestkowane skórki owoców włóż do piekarnika lub do maszynki do suszenia grzybów i ustaw temperaturę suszenia na 35 – 40 st. C. To ważne, by nie przekroczyć 40 st. C, bo wówczas galaktolipid nie zatrzyma się w twoich owocach. Gdy surowiec będzie już suchy, rozetrzyj go w młynku żarnowym na proszek i zamknij w słoiku, który przechowuj w miejscu suchym, ciemnym. Młynek żarnowy jest konieczny, bo tylko w nim materiał roślinny nie ulega przegrzaniu – cały czas dbamy o nasz galaktolipid.

Codziennie spożywaj po 0,5 g proszku, posyp nim na przykład kromkę. Po 2-3 miesiącach powinieneś zauważyć różnicę w samopoczuciu. Możesz próbować suszyć owoce w całości i potem je rozetrzeć, razem z pestkami, ale nie wiem, czy drażniące włoski, które znajdują się w środku owoców nie podrażnią żołądka, pomimo iż je rozetrzesz w młynku.

Po dłuższym zażywaniu proszku z owoców oprócz zmniejszenia lub zniknięcia dolegliwości bólowych powinieneś też zauważyć lepszą ruchomość stawów.

#### <span style="color: #777777;">Miód z GOPO</span>

Bardzo prosty sposób, bez suszenia owoców, ale z koniecznością ich drylowania, tego nie unikniemy. 😀 Wypestkuj owoce, rozdrobnij w termomixie lub przekręć przez maszynkę. Zalej rozdrobnione owoce róży miodem płynnym w takiej proporcji, by każda drobinka była wymieszana z miodem i przykryta miodem. To ważne, bo rośliny mogą zacząć pleśnieć. Włóż słoiczek do lodówki, spożywaj po łyżeczce dziennie, razem z owocami.

#### <span style="color: #777777;">Macerat winny z GOPO</span>

<figure aria-describedby="caption-attachment-6653" class="wp-caption aligncenter" id="attachment_6653" style="width: 866px">![owoce dzikiej róży, wino](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wp-content/uploads/2016/10/DSC_1348-2.jpg)<figcaption class="wp-caption-text" id="caption-attachment-6653">Po prawej stronie słoika szypszyniec – domek szkodnika róży.</figcaption></figure>Gdybym cierpiała na ciągłe bóle stawów, z pewnością zrobiłabym cudowny proszek, ale ponieważ dolegliwości te zdarzają mi się sporadycznie, decyduję się na macerat winny. Aby galaktolipid znalazł się w mojej miksturze, potrzebne mi jest wino białe o mocy 15% i świeżo zebrane owoce dzikiej róży. Owoce mocno rozdrabniam w termomixie, możesz je przekręcić przez maszynkę do mielenia mięsa. Wino białe podgrzewam do temperatury 40 st. C i zalewam nim masę owocową w stosunku 1:3, gdzie 3 oznacza ilość alkoholu. Odstawiam w miejsce ciepłe, ciemne, codziennie wstrząsam, po 2 tygodniach filtruję.

#### <span style="color: #3a5f36;">Uwaga!! Galaktolipid nie przechodzi do maceratów winnych, alkoholowych. W przypadku wyżej opisanego maceratu winnego mam tylko nadzieję, że mocne rozdrobnienie uwolni sok z owoców róży i że malutka część GOPO znajdzie się w winie, jednak to nie jest to samo działanie, co proszku z owoców róży. Można też wycisnąć sok z owoców róży i połączyć z gliceryną w stosunku 1:1, po czym rozlać do malutkich foremek silikonowych i zamrozić. Ze względu na obecność gliceryny płyn nie zamarznie, co jest bezpieczne dla związków znajdujących się w róży. W mojej wyciskarce nie udało się uzyskać soku – pestki zatkały ślimak, ale wiem, że inne dają radę. Ja mam zbyt słabą wyciskarkę.</span>

Przy okazji zbierania owoców znalazłam też szypszyńca różanego, małe gniazdko dodaję do wina, razem z owocami. Sposób ten znalazłam [tutaj](http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=3826.0) i u Inez [klik](http://www.herbiness.com/zielarz-fitoterapeuta-krosno-sierpien-2015/). Spożywaj 2 razy dziennie po 10-15 ml.

Przepis na wino z owoców dzikiej róży od podstaw [klik.](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wino-z-owocow-dzikiej-rozy/)

#### <span style="color: #777777;">Różany ocet</span>

To będzie już bez galaktolipidu, ale robię go dla pysznego smaku. Mam jeszcze sporo octu z zeszłego roku, więc decyduję się tym razem nie na ocet od podstaw, tylko na macerat octowy. Jeśli dysponujesz octem jabłkowym lub jakimkolwiek innym (ja wykorzystałam jarzębinowy), zalej nim rozdrobnione owoce dzikiej róży, zakręć, odstaw w miejsce ciemne, ciepłe, codziennie wstrząśnij, po 2 tygodniach przecedź. Używaj do napojów – na przykład łyżka octu na 200 ml wody lub dodawaj do sosów vinegret.

Jeśli chcesz zrobić ocet różany od podstaw, to z pewnością ci się to uda, w zeszłym roku robiłam taki, jego smak spowodował szybkie zniknięcie, polecam gorąco. Zauważysz w trakcie jego produkcji, że powstający ocet robi się lepki, gęsty, z czasem to zniknie. Przypuszczam, że decydują o tym śluzy, które najpierw się wytrącają, później rozpuszczają wskutek zwiększania się zawartości kwasu octowego. Sposób wykonania octu od podstaw na przykładzie octu jabłkowego [klik.](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/ocet-jablkowy-dla-zdrowia/)

Koniecznie zamroź trochę owoców dzikiej róży i jarzębiny, bo może razem ze mną zabierzesz się też za preparaty kosmetyczne – jarzębinowe i różane – będą piękne kosmetyki – kremy i pilingi. Gorąco zachęcam cię do produkcji własnych kremów, bo czas im poświęcony jest tylko twoim czasem, radość twoją radością, uczucie na skórze – zawsze pełne koloru i zapachu owoców, kwiatów. Dzień może się przecież zaczynać niezwykle pięknie, nie tylko kawą, czy herbatą, również wspomnieniem ciepła późnego lata roztartego na twojej skórze. Nie zapominajmy o tym, że sami możemy sobie dostarczać pięknych chwil. Ja mam swoje wina, kremy, octy i oczywiście herbatę fermentowaną, która może nie jest tak zjawiskowo pyszna, jak pachnąca. Sfermentowane liście krzewów i drzew owocowych wymieszałam z suszonymi płatkami róż, chabra, rumianku, aksamitki, pysznogłówki i zamknęłam je w drewnianej szkatułce. Czasami ją wącham… I mam nadzieję, że jej nie wypiję do wiosny, by wystarczyło mi zapachów. A co dla ciebie ma taką siłę, że pozwalasz sobie radość z samego bycia?


#### <span style="color: #3f5a36;">Jeśli nie masz czasu, dostępu do ziół lub z innych powodów jest ci wygodniej zakupić gotowy produkt, to zapraszam do mojego sklepu internetowego, możesz w nim kupić niektóre opisywane przeze mnie produkty. Sklep [tutaj.](http://sklep.lokalneprzyshvpoll.sbs/)</span>

![owoce dzikiej róży](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wp-content/uploads/2016/10/DSC_0207.jpg)

###### <span style="color: #c7c7c7;">Bibliografia:</span>

###### <span style="color: #c7c7c7;">[klik](http://www.czytelniamedyczna.pl/2661,dzika-roza-rosa-canina-l-chemizm-i-zastosowanie-w-lecznictwie.html)</span>

<div id="cialo2"></div>
