---
title: "Krem żywokostowy"
permalink: "https://lokalneprzyshvpoll.sbs/krem-zywokostowy/"
modified: "2026-07-08T12:24:49+00:00"
---

# Krem żywokostowy

### <span style="color: #777777;">Długo się czeka na pierwsze liście żywokostu. Wypatrywanie w zielonej łące niewiele daje, ale jak już pojawią się lekko szorstkie, podłużne liście – wiemy, gdzie kopać, by poprosić tę cudowną roślinę o część korzenia dla zdrowia lub urody. Łatwo nauczyć się rozpoznawać roślinę, której niezwykła moc tkwi w korzeniach – w maju, gdy pojawią się fioletowe kwiaty, będzie królowała na łące. Jeśli masz taką możliwość, zostaw część korzenia i posadź koło swojego domostwa – dzięki temu zawsze będziesz mieć lekarstwo pod ręką. </span>

Z liści też można przyrządzić gliceryt lub macerat olejowy – mają mniej związków czynnych niż korzeń, ale również je zawierają. Będę robić krem żywokostowy, bardzo odpowiada mi jego działanie mocno nawilżające, regenerujące komórki, co sprawia, że nadaje się do użycia do każdej cery – oczywiście trzeba wtedy dobrać odpowiednie oleje. Mam skórę suchą, miejscami normalną, będę używała maseł, olejów odpowiednich do tego typu skóry. Oprócz glicerytu żywokostowego zrobię odwar z korzeni żywokostu i nagietkowy macerat olejowy na bazie rafinowanego oleju kokosowego. Po kolei omówię, w jaki sposób zrobić półprodukty.

#### <span style="color: #777777;">Gliceryt do maści żywokostowej</span>

Wykonujemy go z użyciem alkoholu – dla lepszej ekstrakcji związków i wygodniejszego wyciśnięcia przez gazę. Przepis [tutaj.](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/masc-zywokostowa/)

#### <span style="color: #777777;">Gliceryt żywokostowy do kremu</span>

<figure aria-describedby="caption-attachment-5662" class="wp-caption aligncenter" id="attachment_5662" style="width: 866px">![Oczyszczone korzenie żywokostu](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wp-content/uploads/2016/04/DSC_0095.jpg)<figcaption class="wp-caption-text" id="caption-attachment-5662">Oczyszczone korzenie żywokostu</figcaption></figure>Robimy tak samo, jak do maści, ale ja drobniej rozdrabniam korzenie żywokostu, żeby ułatwić ekstrakcję i jedynie zwilżam alkoholem, gliceryt do maści ma sporą część alkoholu.

<figure aria-describedby="caption-attachment-5663" class="wp-caption aligncenter" id="attachment_5663" style="width: 866px">![żywokost](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wp-content/uploads/2016/04/DSC_0096.jpg)<figcaption class="wp-caption-text" id="caption-attachment-5663">Tak wygląda rozdrobniona masa – cząstki żywokostu są zlepione ze sobą, jedynie gliceryna spowoduje rozluźnienie treści</figcaption></figure>Rozdrobnioną masę żywokostu zwilż alkoholem, odstaw w zamkniętym słoiku na pół godziny. Wymieszaj, wlej glicerynę kosmetyczną 99,5% w stosunku 1:1, wymieszaj, zakręć. W zasadzie to gliceryny musi być trochę więcej niż 1:1, żeby dało się to potem wycisnąć.

<figure aria-describedby="caption-attachment-5664" class="wp-caption aligncenter" id="attachment_5664" style="width: 866px">![Masa żywokostowa zalana gliceryną](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wp-content/uploads/2016/04/DSC_0101.jpg)<figcaption class="wp-caption-text" id="caption-attachment-5664">Masa żywokostowa zalana gliceryną</figcaption></figure>Słoik opatul bawełną lub ręcznikiem papierowym – dla ochrony przed światłem. Co kilka dni przemieszaj zawartość. Gliceryd jest gotowy, gdy zrobi się czarny, co nastąpi po około 4 tygodniach. Taki półprodukt ma trwałość rok, powinien być przechowywany w miejscu ciemnym. Ja wlewam swoje gliceryty do ciemnych butelek, podpisuję i chowam do kredensu. I jeszcze jedno – wyciskanie jest dosyć trudne, ponieważ jest to gęsta, lepiąca się maź. Wyciskasz przez poczwórnie złożoną gazę albo najpierw przetrzyj przez sitko perlonowe, potem wyciśnij przez gazę. Odstaw na dzień w zakręconym słoiku. Jeśli na dole zbiorą się roślinne drobinki, przelej do czystego słoiczka – rób to uważnie, by nie przelać drobinek na dnie. Możesz też pominąć gliceryt przy tworzeniu kremu i zrobić go na samym odwarze z korzeni – to jest pomysł na krem z wykorzystaniem półproduktu glicerynowego, jaki ja mam zawsze. Jeśli nie masz glicerytu z żywokostu, dodaj po prostu do kremu czystą glicerynę albo taki półprodukt glicerynowy, który masz – gliceryt rumiankowy, lepiężnikowy, wierzbownicowy, pokrzywowy – wg potrzeb twojej skóry.

Do wyciśniętej masy żywokostowej wlej 150 ml wody przegotowanej, niskozmineralizowanej, wymieszaj, dodaj łyżkę octu jabłkowego lub soku z cytryny, masz tonik do twarzy. Trwałość tydzień, przechowuj w lodówce.

#### <span style="color: #777777;">Odwar z korzeni żywokostu</span>

Zamiast korzeni możesz użyć też liści, łodyg i kwiatów. Ważne, by zrobić mocno skoncentrowany odwar lub – jeśli z liści – to napar. Rozdrobnioną masę roślinną zalej wrzącą wodą destylowaną lub przegotowaną niskozmineralizowaną i – w przypadku liści, kwiatów – przykryj na 30 minut, w przypadku korzeni – utrzymuj w stanie wrzenia przez 5-7 minut, przykryj na 30 minut. Przecedź, odmierz potrzebną ilość, resztę użyj do toniku, czyli zakwaś octem jabłkowym lub sokiem z cytryny, dodaj łyżeczkę gliceryny. Resztką odwaru, naparu możesz też spłukać sobie włosy – z dodatkiem octu lub soku z cytryny.

#### <span style="color: #777777;">Nagietkowy macerat olejowy</span>

![nagietek](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wp-content/uploads/2016/04/DSC_0034-199x300.jpg)Do zrobienia maceratu olejowego wykorzystałam rafinowany olej kokosowy dlatego, że moja skóra dobrze go toleruje. Rafinowany używam, by móc go podgrzewać do wysokiej temperatury bez straty związków oleju. Jeśli chcesz mieć bogactwo związków również oleju, to użyj oleju jojoba – możesz go podgrzewać nawet do temperatury 300 st. C, jest to olej dobry dla każdego typu skóry. Możesz też użyć zimnotłoczonych olejów: np konopnego, ale wtedy musisz zrobić macerację na zimno, która trwa około 2 tygodnie. Sposób [klik](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/kompozycje-maceratow-olejowych/). Olej konopny jest doskonały, ale ma jedną wadę – musi być świeży, gdyż szybko się psuje. Świeży olej konopny i inne oleje zimnotłoczone kupisz [tutaj.](https://www.facebook.com/olejezwolki/) Zawsze, jak robię maceraty olejowe to zastanawiam się, co w danej chwili mam na składzie ziół i olejów i podejmuję decyzję co do sposobu macerowania – na zimno czy na ciepło i wtedy decyduję, jaki rodzaj oleju użyję. Jeśli potrzebuję szybko dany macerat – robię na gorąco, jeśli mogę czekać 2 tygodnie – na zimno. Omówię sposób szybki – na gorąco.

W kąpieli wodnej stop w słoiku olej kokosowy, wrzuć płatki nagietka (użyłam suchych). Stosunek ilościowy – płatków tyle, by były przykryte olejem. Zakręć słoik i trzymaj go w kąpieli wodnej przez 2-3 godziny, zostaw do ostygnięcia. Temperatura w środku powinna być około 60-80 st. C. Uzyskasz to wkładając słoik do wrzącej wody i utrzymując wodę w stanie gorąca, lekkiego parowania, co zapewni stopień 2 w kuchence indukcyjnej, elektrycznej. Macerat olejowy przecedź przez sitko, potem przez poczwórnie złożoną gazę lub filtry do mleka, odstaw podpisany w ciemne miejsce. Nagietek można używać do każdego typu skóry, więcej o nim [tutaj.](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/meczy-cie-opryszczka/)

Ważne – możesz zamiast maceratu olejowego z nagietka użyć maceratu olejowego z korzeni żywokostu, uzyskasz wtedy całe spektrum związków żywokostu, ja tego nie zrobiłam, bo nie posiadałam suszonego korzenia żywokostu, a na takim najlepiej robi się macerat olejowy z korzeni żywokostu. Jeśli na to się zdecydujesz, nie dodawaj już glicerydu żywokostowego, tylko zwykłą glicerynę kosmetyczną 99,5%.

#### <span style="color: #777777;"> Przepis na krem żywokostowy</span>

<figure aria-describedby="caption-attachment-5696" class="wp-caption aligncenter" id="attachment_5696" style="width: 866px">![krem żywokostowy](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wp-content/uploads/2016/04/DSC_0229-2.jpg)<figcaption class="wp-caption-text" id="caption-attachment-5696">Oto krem – miało być więcej zdjęć, ale wylało mi się sporo kremu, zostało tylko na malutki pojemnik.</figcaption></figure>Krem robię z 2 faz – wodnej – odwar i gliceryt oraz olejowej – macerat nagietkowy, lanolina, masło migdałowe, masło shea. Używam emulgatora – samoemulgującą bazę olejową z pestek moreli, dodatków – kwas hialuronowy, konserwant, alkohol cetylowy. Jeśli lubisz kremy zapachowe, dodaj olejki eteryczne – odpowiednie dla twojej skóry. Ja nie używam olejków eterycznych, stąd w przepisie się nie pojawią.

lanolina – lanolina to tłuszcz, który wyczesuje się z sierści owiec, oczywiście oczyszczony. Lubię jej używać w kremach, gdyż ma właściwości wiążące wodę, świetnie się wchłania, kremy z jej użyciem nie wysychają tak szybko na skórze. Mogą jej używać również osoby o cerze tłustej, trądzikowej. Jest składnikiem maści aptecznych.

masło migdałowe – jedno z delikatniejszych maseł, nie tworzy ziarnistej struktury kremu, co jest charakterystyczne dla masła shea

masło shea nierafinowane – nawilża i natłuszcza skórę, łagodzi podrażnienia.

samoemulgująca baza olejowa z pestek morel – emulgator, czyli coś, co połączy fazę wodną z tłustą. Jest wiele rodzajów emulgatorów, ja wybrałam ten ze względu na wygodę użycia, przyjmuje do 30% tłuszczy, czyli twój krem musi mieć 70% wody. Ten emulgator rozpuszcza się w wodzie, w temperaturze ok. 60 st. C. Przy mieszaniu z fazą olejową wystarczy wstrząsać słoikiem.

kwas hialuronowy 1% – używam mieszaniny kwasu hialuronowego małocząsteczkowego i wielkocząsteczkowego, kwas hialuronowy zwiększa nawilżenie skóry, dodaję go w ilości 10%

alkohol cetylowy – dodaję go pomimo, iż baza już zawiera alkohol cetylowy. W innych recepturach krem się tępił, czyli trudno rozsmarowywał na twarzy, zamiast alkoholu cetylowego możesz spróbować dodać 1-2% wosku pszczelego.

konserwant – jest konieczny, jeśli chcesz, by krem posłużył ci dłużej niż tydzień.

gliceryt żywokostowy – gliceryna sprawia, że skóra jest bardziej nawilżona, ale też ze względu na silne właściwości higroskopijne w okresie grzewczym potrafi wiązać wodę z głębszych warstw skóry. Z tego też względu w kosmetykach dodaje się niewielkie ilości gliceryny – w okresie grzewczym – 5%. Ponieważ krem zostanie zużyty wiosną i latem, ja jej dodam 10%. Glicerynę lub gliceryty zawsze mieszaj z częścią wodną, przed zmieszaniem z olejami. Do celów kosmetycznych używaj gliceryny 99,5%

Inne oleje zimnotłoczone – możesz dodać oleje zimnotłoczone, np z marchwi, z pestek róży, granatu i wiele innych. Takich olejów dodaje się w małych ilościach, już do ostudzonej fazy olejowej, aby nie komplikować przepisu, nie dodaję takich olejów.

Przygotowuję około 100 ml kremu, w okresie wiosennym, gdy nie przebywamy w wysuszonym powietrzu, będzie go można użyć również na noc.

#### <span style="color: #777777;">I Faza wodna</span>

70 g odwaru z korzeni żywokostu

10 g bazy samoemulgującej z pestek moreli

łyżka glicerytu żywokostowego

Przelej odwar do czystego słoiczka, włóż do kąpieli wodnej i podgrzej do temperatury 60 st C, wsyp bazę samoemulgującą. Gdy baza się rozpuści, wyciąg słoik z kąpieli wodnej, dodaj łyżkę glicerytu, wymieszaj. Zakręć, odstaw.

#### <span style="color: #777777;">II Faza olejowa</span>

19 g nagietkowy macerat olejowy na bazie masła kokosowego

3 g lanoliny

3 g masła shea

5 g oleju migdałowego

1 g alkoholu cetylowego

1-2 g wosku pszczelego – doda gęstości kremowi i lepszego poślizgu

Odmierz potrzebne tłuszcze, umieść je w zlewce lub słoiku, włóż do kąpieli wodnej, by się rozpuściły. Najpierw rozpuść alkohol cetylowy w nagietkowym maceracie olejowym – wymaga wyższej temperatury – 65 st. C, w tym momencie możesz też dodać wosk pszczeli, jeśli się na niego zdecydujesz. Gdy kuleczki alkoholu (płatki wosku) ulegną rozpuszczeniu, wyciąg słoik z kąpieli wodnej i wrzuć pozostałe tłuszcze. Masło shea, lanolina, masło migdałowe tracą swe właściwości przy silnym podgrzewaniu, aby przyspieszyć ten proces, rozdrobnij tłuszcze i mieszaj słoiczkiem. Jeśli bryłki tłuszczy nie będą jeszcze stopione, ponownie włóż słoik do kąpieli wodnej.

#### <span style="color: #777777;">III Dodatkowo</span>

10 kropli konserwantu DHA BA

10 kropli wit. E

10 ml kwasu hialuronowego

Masz 2 słoiki – z fazą wodną i z fazą olejową oraz przygotowaną wit. E, kwas hialuronowy oraz konserwant. Obydwie fazy powinny być w podobnej temperaturze. Przy tym rodzaju emulgatora może być różnica między nimi, nie muszą być dokładnie w tej samej temperaturze.

Do słoika z fazą wodną (w fazie wodnej został już rozpuszczony emulgator) wlej połowę zawartości fazy olejowej, zakręć słoik. Wstrząsaj do uzyskania jednolitej emulsji. Odkręć słoik, wlej pozostałą część fazy olejowej, zakręć, mieszaj. Powinieneś uzyskać jednolitą emulsję kremową.

Gdy twój krem ostygnie, i uzyska temperaturę pokojową, odkręć słoik i spieniaczem do mleka wmieszaj wit. E, konserwant, kwas hialuronowy, ewentualnie olejki eteryczne. Dodatki powinny być kilka godzin wcześniej wyciągnięte z lodówki, by temperatura się wyrównała. Nie napowietrzaj kremu.

Odstaw krem w chłodne miejsce, np do lodówki – na 15-20 minut. Po upływie tego czasu wyciągnij krem i ubij ponownie końcówką motylkową lub mocnym spieniaczem do mleka. Przełóż do czystego, wyparzonego pojemniczka.

Uzyskasz krem lekki, wyglądem przypominający emulsję, jeśli wolisz kremy gęstsze, dodaj 2 łyżeczki wosku pszczelego. Na lato stosuję lekkie kremy, są świetne również pod makijaż.

Inne artykuły o żywokoście:

Maść żywokostowa [klik](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/masc-zywokostowa/)

Olej żywokostowy [klik](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/koniec-boli-kregoslupa/)

Żegnam się już bardzo wiosennie, grusza zakwita. 🙂 Zbieraj liście na płukanki do włosów. 🙂


#### <span style="color: #3f5a36;">Jeśli nie masz czasu, dostępu do ziół lub z innych powodów jest ci wygodniej zakupić gotowy produkt, to zapraszam do mojego sklepu internetowego, możesz w nim kupić niektóre opisywane przeze mnie produkty. Sklep [tutaj.](http://sklep.lokalneprzyshvpoll.sbs/)</span>

<figure aria-describedby="caption-attachment-5687" class="wp-caption aligncenter" id="attachment_5687" style="width: 866px">![liście gruszy](https://lokalneprzyshvpoll.sbs/wp-content/uploads/2016/04/DSC_0218.jpg)<figcaption class="wp-caption-text" id="caption-attachment-5687">Liście gruszy</figcaption></figure>
