Koniec bólów kręgosłupa?
Unieruchomił mnie kręgosłup. Pozycja leżąca - jedyna możliwa - sprzyjała czytaniu, w związku z czym zajęłam się wertowaniem książek i poszerzaniem wiedzy zielarskiej. Stefania Korżawska przypomniała mi o żywokoście i magicznych wręcz możliwościach jego wykorzystania. Gdy dzieci były maleńkie używałam wyciągu z tego zioła, nawet o tym nie wiedząc. Maść Alantan stosowałam na wszelkie odparzenia, a skóra przyjmowała zdrowy wygląd już po kilku godzinach. To była dla mnie cudowna maść - tak samo sądziła moja babcia, której dałam ją w prezencie, gdy się okazało, że ciągle zmaga się z otarciami i potówkami. Jaki jej składnik działa aż tak rewolucyjnie, by skórę chorą uczynić zdrową wręcz natychmiastowo?
Alantoina - podstawowy związek znajdujący się w korzeniu żywokostu.
[caption id="attachment_1055" align="alignleft" width="220"]
źródło: Wikipedia[/caption]
Czy tylko alantoina tak działa? Jak zwykle w przypadku ziół - to nie jeden składnik decyduje o powodzeniu, ale synergiczne działanie kilku związków. Alantoina odpowiada za pobudzenie komórek do rozwoju i ich podziału, związki śluzowe osłaniają naskórek swoim ochronnym płaszczykiem, a garbniki wyganiają bakterie.
Gdzie tu leczenie kręgosłupa?
Pani Korżawska wspomina stare leczenia rwy kulszowej, bólów kręgosłupa za pomocą nacierań olejem żywokostowym. Nie zaszkodzi spróbować. Olej wykonałam, jestem codziennie nacierana, zobaczymy, co dalej.
Przepis na olej żywokostowy
500 ml oleju rafinowanego wlej do słoika, dorzuć 100 g rozdrobnionego korzenia żywokostu, wstaw do większego garnka z wodą, tak, jak do pasteryzacji i gotuj godzinę. Po tym czasie wyłącz, zamieszaj w słoiku i zostaw w gorącej wodzie. Niech olej spokojnie wyciąga cenne składniki z żywokostu. Rano znowu podgrzej i podgrzewaj kolejną godzinę, zostaw w garnku. Na trzeci dzień znowu podgrzewaj olej w kąpieli wodnej, zostaw do ostygnięcia, po czym przecedź przez sitko i poczwórnie złożoną gazę lub filtr do mleka. Dodaj do oleju łyżeczkę maceratu garbnikowego - dla dłuższej trwałości. Twój lek cud jest gotowy. To jest maceracja na gorąco - robimy ją, gdy szybko potrzebujemy leku. Możesz też zrobić macerację na zimno, czyli rozdrobniony korzeń żywokostu wrzuć do słoika, zalej olejem i przez 2 tygodnie olej będzie spokojnie wyciągał związki lecznicze. Codziennie potrząśnij słoikiem. Później przecedź macerat, dodaj maceratu garbnikowego. Ja zrobiłam na gorąco ze względu na szybką konieczność.
Jeśli zrobisz macerację na jakimkolwiek oleju rafinowanym, jego ważność będzie wynosiła rok. Jeśli robisz macerację olejową dłuższym sposobem, to lepiej ją robić na suchym korzeniu żywokostowym, macerat olejowy na świeżym korzeniu szybciej się psuje i trudniej go zrobić, ponieważ świeże cząstki korzenia zlepiają się ze sobą.
Cenne uwaga:
Żywokost lepiej rozpuszcza się w wodzie niż w oleju - spróbuj zrobić gliceryt żywokostowy - przepis tutaj.
Do czego możesz wykorzystać olej?
Na pewno warto go mieć w swojej apteczce.
- Doskonale leczy odmrożenia, oparzenia, złamania, owrzodzenia żylakowe nóg, trudno gojące się tkanki, stłuczenia, urazy po naciągnięciach mięśni, skręceniach. W przypadku trudno gojących się ran otwartych posmaruj brzegi rany, czyli zdrową tkankę.
- Olej może okazać się twoim najlepszym kremem odżywczym na noc, odbudowuje tkankę na nowo i likwiduje przebarwienia na skórze, dostarcza niezbędnych składników. Nie nakładaj go pod oczy, gdyż ta skóra jest zbyt delikatna i aktywne składniki oleju i żywokostu mogą podrażniać śluzówki oczu. Pod oczy zastosuj żel żywokostowy - doskonale nawilża, rozjaśnia cienie, regeneruje delikatną skórę, kupisz go w Herbapolu. Resztki oleju można zetrzeć wacikiem.
- Ja, jak już wspomniałam, postanowiłam dać kres niespodziankom kręgosłupowym i podjęłam działania na kilku polach. Jedno z nich to olej żywokostowy - niech się zabiera za mój kręgosłup, wszak żywokost "żywi kości", więc oddaję mu swoje kości, z pełnym zaufaniem.
Dawniej
[caption id="attachment_1071" align="alignleft" width="77"]
Wikipedia[/caption]
W starożytności miazgę z żywokostu stosowano powszechnie jako lek na złamania. W średniowieczu św. Hildegarda z Bingen nazywała to zioło Consolida od łacińskiego consolidare, co oznacza łączyć i stosowała je w złamaniach.
W starszych książkach zielarskich żywokost wymieniany jest jako lek doustny na wrzody żołądka, zespół jelita drażliwego, choroby oskrzeli. W 1980 r amerykańskie pisma Gastroenterology i British Medical Journal doniosły, że żywokost zawiera niewielką ilość alkaloidów pirolizydynowych, które dłużej stosowane mogą uszkodzić wątrobę. Od tego czasu wycofano leki ziołowe do stosowania wewnętrznego, niemniej jednak niektórzy zielarze, jak np St. Korżawska, H. Różański uważają, że ilość toksycznych substancji jest zbyt niska, by mogła zrobić szkodę w organizmie. Ponadto odmiana żywokostu lekarskiego zawiera śladowe ilości wspomnianych wyżej alkaloidów. Zastosowanie zewnętrzne żywokostu nie powinno budzić obaw.
Jeśli znacie inne lecznicze właściwości, to donoście.
Jak rozpoznać żywokost, co zebrać, jak suszyć?
Żywokost to wieloletnia bylina o bardzo dużej zdolności do rozmnażania - przez podział korzeni i nasiona. Kwitnie od maja do późnego lata, ma fioletowe lub białe kwiaty i szorstkie, podłużne liście. Rośnie na glebach żyznych, wilgotnych, przy podmokłych lasach, w zaroślach. Surowcem leczniczym jest korzeń w kolorze czarnym, w środku biały, z czasem zmieniający kolor na żółty, brązowy. Korzeń wykopujemy wiosną lub jesienią, dokładnie myjemy, pozbywamy się skórki za pomocą skrobaka do jarzyn, tniemy na drobne plasterki (grubość 1 mm) i suszymy w temperaturze 50 st. C w uchylonym piekarniku. Olejem możemy też zalać surowy korzeń i zrobić macerat. Dla utrwalenia żywokostu najlepiej użyć gliceryny i zrobić gliceryt żywokostowy, który posłuży nam długo do robienia maści, kremów, toników, a dla bardziej odważnych i wymęczonych suchym kaszlem - wewnętrznie łyżeczkę - na kaszel. Próbowałam, działa rewelacyjnie.
Jeśli nie masz czasu, dostępu do ziół lub z innych powodów jest ci wygodniej zakupić gotowy produkt, to zapraszam do mojego sklepu internetowego, możesz w nim kupić niektóre opisywane przeze mnie produkty, również olej żywokostowy wykonywany za pomocą podwójnej maceracji, z dodatkiem alkoholu żywokostowego również podwójnie macerowanego. Sklep tutaj.
U mnie żywokost idealnie sprawdził się w roli środka na stawy. Lekko dałem im w kość po maratonach i półmaratonach z zeszłego sezonu, obecnie stosuję profilaktycznie i odnoszę wrażenie, że działa lepiej niż niejeden popularny suplement.
Zdecydowanie regeneruje. 🙂 swietnie że się sprawdza. 🙂 U mnie też.
Pani Małgosiu, proszę o poradę. Bolą mnie mięśnie nóg, kości piszczelowe, stawy-kolanowe, barkowe, łokcie. Może to problemy po covidzie albo kwestia wieku. Mam 51 lat, 4 lata temu, weszłam w menopauzę.
Kolana bolą mnie tak jakby ktoś obił mi je młotkiem, mam wrażenie jakbym czuła wodę w kolanach i w łokciach. Czuję sztywność stawów, nadwyrężenie, przy lekkim wysiłku( naciskanie klamki drzwi etc ) bardzo napinają mi się nadgarstki.
Rtg kolan „ Zwężone przyśrodkowe przedziały szczelin stawowych z podchrzęstną sklerotyzacją powierzchni stawowych kości piszczelowych” Rtg łokci i barków- zmiany zwyrodnieniowe, Kręgosłup-zmiany zwyrodnieniowe.
Z kręgosłupem już wcześniej bywały problemy. Lędźwiowy- sztywność, przepisywano mi już na SOR Sirdalud na rozluźnienie mięśni szkieletowych, szyjny-jakieś zwapniałe wiązanie(to starsze historie).
Na covid zachorowałam w listopadzie, a problemy ze stawami wystąpiły w lutym-marcu i trwają. Trochę pomógł steryd Trosicam, ale jeszcze ten problem nie jest dobrze wyleczony. Lekarz zalecił po sterydzie suplementy diety. Do suplementów diety nie jestem przekonana.
Co może być bardziej skuteczne w takiej sytuacji- maść żywokostowa czy nalewka? Czy mogę użyć suszonego żywokostu ze sklepu zielarskiego? Czy też zadziała? Dziękuje i pozdrawiam.
Tak, może pani użyć suszonego żywokostu – zalac wódką, w stosunku 1:3, macerować 2 tygodnie, codziennie wstrząsać. Najpierw posmarować czymś tłustym (krem), potem wódką. W pani przypadku najlepiej skontaktować się z dobrym fizjoterapeuta i próbować przejść taka drogę leczenia kręgosłupa. Proszę wrzucić w google – terapia manualna – może to pani pomoże. Miejsca bolące wygrzewać poprzez odpowiednią bieliznę – proszę zerknąć na bielizne z merynosów – podkoszulki, getry. Powodzenia. 🙂
Dziękuję. Sądzi Pani że żywokost wystarczy? Jak długo należy stosować taką nalewkę? Czy powinnam jeszcze coś użyć na te problemy? Czy tę nalewkę można też użyć do smarowania kręgosłupa?Wyczułam na kości piszczelowej jakieś zgrubienie ( narośl, ślad po mikrozłamaniu). Lekarz ( reumatolog) oglądał rtg, ale zatrzymał się na sterydach (Trosicam).
Mam jeszcze pytanie dotyczące innej kwestii. Mam problem z odzyskaniem węchu po covidzie. Ta infekcja była pół roku temu. Leki ( witaminy) przepisane przez lekarza, nie pomogły. Jednego dnia czuję słabo zapachy, a innego nic nie czuję. Taka ciągła huśtawka. Nie wiem czy to chodzi o układ nerwowy czy o inne sprawy. Czy są osoby na forum, które miały takie problemy i je rozwiązały? Czy mogą się tym podzielić?
Czy są jakieś środki, które pomogą odbudować organizm po takich ciężkich chorobach? Nie wiem czy dobrze zrobiłam umieszczając ten wpis akurat pod postem o żywokoście, on jest raczej używany zewnętrznie.
Dziękuje za wszelkie wskazówki i pozdrawiam
Kręgosłup – żywoksot należy długo stosować, wcierać nalewkę na ciało posmarowane jakimś kremem. Węch – proszę napisać do mnie po niedzieli na maila – postaram się odpowiedzieć odnośnie węchu.
Witam Pani Małgosiu. Zrobiłam olej żywokostowy wg. pani przepisu na świeżym korzeniu ale go nie podgrzewałam i chciałam zapytać jak trzeba go przechowywać. Część dałam koleżance, która jest po złamaniu ręki ale mówi, że olej się nie wchłania. Może zrobiłam coś źle bo kolor mojego oleju jest inny niż pani, lekko żółty. Pozdrawiam
Na świeżym korzeniu lepiej jest podgrzewać, wówczas olej ma krótszy kontakt z korzeniem, co może powodować psucie. Olej nie będzie się wchłaniał, bo nie należy do szybko schnących. Najlepiej – jeśli już pani chce robić olej, dodać do oleju alkoholu (powiedzmy 1/3) i macerowac żywoksot z olejem i alkoholem. Wówczas uzyska pani pełnowartościowy produkt.
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam
Czy maść żywokostowa
pomoże na dyskopatie lędźwiowa?
masc plus ćwiczenia właściwe dla schorzenia – tak.
Pani Gosiu, czy bezpiecznie będzie jeśli użyję do maści żywokostu suszonego zakupionego w sklepie?
Ja używam tylko świeżego korzenia żywokostu do maści. Nie do końca rozumiem, co to oznacza – bezpieczniej będzie. Żywoksot jest dopuszczony do stosowania zewnętrznego, nie ma tu niebezpieczeństwa.
Czy ktoś stosował zywokost wewnętrznie ? Dr Rozanski poleca jako świetny środek na jelito drażliwe,czytałam rownież,ze kiedyś stosowano go w przypadku nowotworów zoladka
Leczenie wewnętrzne jest wykluczone ze względu na zawartość alkaloidów pirolizydynowych, które w dłuższym stosowaniu mogą uszkodzić wątrobę. Oczywiście można na własną odpowiedzialność pić wewnętrznie napar z korzenia lub liści, ale to tylko na własną odpowiedzialność. Leczenie każdego nowotworu jest mocno skomplikowane i na pewno sam żywokost tutaj nie pomoże.
Dzień dobry. Zrobiłam nalewkę z żywokostu. Może ktoś mi podpowie jak mogę ją bezpiecznie stosować zewnętrznie i wewnętrznie.
Zewnętrznie – nacierać bolące miejsca lub miejsca, które chcemy zregenerować (kości, stawy). Najlepiej najpierw posmarować to miejsce tłuszczem, potem nalewką. Wewnętrznie nie należy stosować żywokostu.
Dziękuję za szybką odpowiedź.A tak przy okazji to zakupione mazidło żywokostowe przepięknie pachnie i jest wciąż używane, oczywiście z przerwami. Mydełko żywokostowe świetne, nie muszę już nawilżać skóry.
To bardzo się cieszę. Właśnie tak działa stosowanie naturalnych mydeł, w pewnym momencie nie trzeba nawilżać dodatkowo skóry. 🙂
Małgosiu. O,5 kg rozdrobnionego korzenia żywokostu zalałam 0,5 l wódki. Czy mogę za 2 dni dodać gliceryny (1litr) wg Twojego przepisu na gliceryt? Czy dodać jeszcze wódki (bo wydaje mi się, że proporcje są złe) i tak zostawić? Proszę, pomóż.
Czym szybciej dodaj glicerynę – dodaj tyle, żeby unosiła sie nad powierzchnią z 4-5 cm, ma swobodnie pływać.
Witam Czy żywokost może uczulać? Smaruję od 3 tygodni kolana i kostkę najpierw maścią a później kupiłem olejek z gojnikiem i nie powiem bardzo mi pomógł ,smaruję tak 3 razy do 4 dziennie i nie wiem czy to nie za dużo .Mam uszkodzoną łąkotke przyśrodkową oraz zużycie stawu 3 stopnia i skierowanie na artroskopie , bardzo żywokost mi pomaga a mam dosyć brania już tych tabletek przeciw bólowych. Kupiłem zywokost korzeń suszony i zalałem oliwą oraz spirytusem i zobaczę jak to zadziała ale na pewno będzie działał jak ten olejek działa to to pewnie jeszcze lepiej,Tylko zastanawia mnie czy nie za dużo smaruje albo jestem na to uczulony
Nie słyszałam o tym, żeby żywokost uczulał. Może w maści są jakieś olejki eteryczne i to one uczulają? Nie mogę do końca odpowiedzieć na to pytanie, jesli nie znam INCI surowców. Zdecydowanie proszę na razie odstawić produkty. Uczulenie musi minąć. Spróbuj – po uspokojeniu skóry – smarować tylko tym, co sam zrobiłeś. Żywoksotu nie zalewaj spirytusem, tylko alko 40% i olejem, często wstrząsaj podczas maceracji.
Kochana Małgosiu, dziękuję Ci za te wszystkie wiadomości i za Twoją ciężką pracę jaką wkładasz aby nam to wszystko przekazać. Jesteś WIELKA :))))
Ja również ci dziękuję za ten wpis, zawsze miło jest przeczytać taki komentarz. 🙂
TEN ŻYWOKOST WCALE CUDÓW NIE CZYNI…
Żywokost czyni cuda, ale to jest zależne od schorzenia.
Kiedyś, jeszcze i ja to robiłam, kąpało się dzieci, maluchy w zywokoscie przeciw krzywicy. Parzyłam ziele, z ogrodu.
Dziękuję ci za ciekawą informację, na pewno się przyda innym ludziom, a ja o tym nie słyszałam. 🙂
Mi żywokost zupełnie nie pomaga tak jak go chwalą. Może jest skuteczny tylko w pewnych przypadkach, albo coś. Nie wiem. W każdym razie ja mam swój preparat Harpagon i pomaga zawsze i nie tylko na bóle stawów ale i też mieśni, więc nie dość że zawsze działa to jeszcze jak 2 w 1. Zostawię link, gdyby ktoś chciał poczytać – https://bit.ly/2GBYzVG
Weroniko, żywokost regeneruje, dotlenia, nie uśmierza bólu. Do zmniejszania bólu służy topola, siedmiopalecznik, żywica, dziurawiec. Dziękuję za wskazanie preparatu, który pomaga tobie, na pewno komuś się przyda. 🙂
Witam,
przeczytałam Pani przepisy na preparaty z żywokostu i koniecznie muszę je wypróbować! Ta roślina ma niezwykłą moc! Po źle przeprowadzonym zabiegu leczenia kanałowego wdał mi się stan zapalny kości i jestem w trakcie ponownego leczenia. Wczoraj wieczorem zaczęłam odczuwać silny ból i spuchła mi cała prawa strona twarzy. Przypomniałam sobie o oleju żywokostowym, który jakiś czas temu przygotowała moja siostra wg przepisu p. Karżewskiej i trochę mi dała. Zamiast środków przeciwbólowych zastosowałam kilka razy kompresy z tego oleju – przykładałam na wysokości kości która mnie bolała + do ust mini tamponiki z waty nasączone olejem i skropione olejkiem z drzewa herbacianego oraz plukanie jamy ustnej szałwią i dzisiaj rano po bólu nie ma śladu, opuchlizna schodzi aż miło:) Zaraz idę do stomatologa po antybiotyk ale przez cały okres terapii antybiotykowej będę dodatkowo stosować kompresy z oleju żywokostowego aby zlikwidować stan zapalny i wzmocnić kość. Cieszę się, że znalazłam Pani bloga, jest niesamowity, tyle udostępnionej wiedzy + piękne zdjęcia. Wkłada Pani mnóstwo pracy w jego prowadzenie, jestem pełna podziwu. Pozdrawiam serdecznie:)
Małgosiu, ja również dziękuję za podzielenie się swoim użyciem oleju żywokostowego, podobnie będzie działał macerat olejowy z dziurawca. Rośliny to potęga, nieraz się o tym przekonałam. Życzę całkowitego powrotu do zdrowia i jeszcze raz dziękuję za tak ciepłą opinię o blogu. Dobrego dnia, Małgosiu. 🙂
Witam Pani Małgosiu
Szukając informacji na temat leczniczego działania żywokostu, trafiłam na Pani blog – wspaniały !!! Postanowiłam zwrócić się do Pani z pytaniem: co zastosować w moim przypadku, czy maść, czy może olej ?
Ponad 2 lata temu złamałam kość udową, wstawiono gwóźdź śródszpikowy, po upływie ponad roku brak zrostu, wyjęto 1 śrubę mocującą, po 7 miesiącach brak zrostu, wyjęto 2 śrubę i po2-miesiącach lekki zrost,ale po następnych 3-m-c zrost się zatrzymał w miejscu. Noga boli i poruszam się o kuli. Jeśli nie będzie nadal zrostu czeka mnie bardzo trudna operacja z przeszczepem kostnym. Cała nadzieja w żywokoście !!! Proszę o radę, chciałabym rozpocząć kurację jak najszybciej. Pozdrawiam serdecznie.
Pani Elżbieto, proszę stosować maść żywokostową, olej nie ma takiego działania. Pozdrawiam ciepło i bardzo współczuję choroby, na pewno się uda. Ważne jest, żeby maść była robiona na świeżym surowcu, bo sklepowe takie niestety nie są i mają zbyt mało w składzie surowca.
Pani Małgosiu, jestem załamana, kolano bardzo mnie boli i już nie wiem jaka postać zywokostu mam stosować. Kiedyś już zywokost mi bardzo pomógł a teraz już stosuje 3 tyg i nie pomaga mi tak spektakularnie 🙁 nacieram kolana olejem zrobionym na gorąco i wódka zywokostowa lub ze spirytusem bądź robię okłady ze świeżego zywokostu. Nie robię maści bo nie mam składników, nie mieszkam w pl. I jestem załamana bo nie mam znacznej poprawy, jak zatem i co stosować ? Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka
Może powinnas spróbować innych ziół. Żywokost nie zawsze pomaga, gdyż ma on słbsze niż inne zioła działanie przeciwbólowe. Pomyśl o maceracie olejowym z dziurawca, wyciągu z topoli lub wierzby. Mozesz na pewno kupić wierzbę w sklepie zielarskim, zrób na niej mocny wyciąg alkoholowy i to wcieraj w chore miejsce. Dobrze działa też żywica i olejki eteryczne – golteriowy, kamforowy, a jeśli ból jest pulsujący to ochładzające z mięty. Dajesz 1% olejków na olej – jakikolwiek, a najlepiej macerat olejowy z dziurawca.Spróbuj też udać się do lekarza i zacząć działanie terapeutyczne. Mnie kiedyś bardzo pomogło obklejanie plastrami. Różne są przyczyny bólu i powinnaś je zdiagnozować.
Dziękuje ślicznie pani Małgosiu. Tak wybieram się na rezonans magnetyczny kolan, lecz wierze również w lecznicze działanie ziół, bo zywokost kiedyś już mi bardzo pomógł. Dam znać czy wyciagi z zywokostem pomogły.
Super, trzymam kciuki za trafną diagnozę. 🙂
Nie chodzi o to żeby się leczyć ! Lecz żeby się wcale nie leczyć ! Nigdy . Żeby nigdy nie chorować . A choroby wszystkie to skutek nagromadzenia toksyn z jedzenia martwego , zniszczonego termicznie . Wszyscy wielcy doradcy na czele z panią Korzawska zmarli na raka . Czy to coś mówi ?
Pani Mirosławo, nie wiem, czemu ma służyć ten komentarz. Jest wiele przyczyn chorób, żywienie też do nich należy, ale to nie jest jedyna przyczyna. Ważne jest też nasze nastawienie do życia, umiejętność przebaczania, życia teraźniejszością, a nie przeszłością itp. W razie symptomów stosujemy medycynę klasyczną lub naturalną, wybór należy do każdego z nas. 🙂 Śmierć pani Korżawskiej jest smutnym wydarzeniem, ale niczego nie dowodzi.
Do P.Mirki a choroby dziedziczne, choroby w większości są na podłożu psychicznym.
Dzień dobry. Dziękuję za ten artykuł. Mam pytanie. Przeczytałam na jednej ze stron,że płukanka z żywokostu plus spożywanie skorupek jaj pozwala redukowac prochnice I odbudowywać zęby. Czy posiada Pani infornacje nt. Wpływu,žywokostu na zęby? Pozdrawiam noworocznie
Nie posiadam takiej informacji, natomiast z własnych poszukiwań polecam żyworódkę, konkretnie żucie jej listka na próchnicę, no i oczywiście dentystę. 🙂
Witam, Czy orientuje się Pani czy żywokost (macerat) może wchodzić w interakcje z aloesem. Mam stany zapalne w rękach i chciałabym stosować obie rośliny jednocześnie, ale nie wiem czy nie ma żadnych przeciwskazań ? Pozdrawiam
Nie mam takiej informacji, ja bym spróbowała. 🙂 Na stany zapalne dobrze jest wcierać też macerat olejowy z dziurawca, z topoli. Zajrzyj proszę do artykułu o maści na bóle.
Małgosiu, jeszcze mam dwa pytania. Twoja maść żywokostowa ma inny kolor jak moja. Twoja jakby brązowa jasna, moja kremowa. Ja robię na oleju kokosowym, na drugi dzień rozgrzewam , dodaję wosk pszczeli , odcedzam i do słoiczków. Może ten żywokost odcedzony, który ja wywalam trzeba zblendować i dodawać razem-ja wyrzucam? ( maść wychodzi bardzo fajna i” działa”). I drugie pytanie. Po raz pierwszy dostałam kawałek kitu pszczelego. Co z tym zrobić? Pozdrawiam z zimnego Podlasia ?
Moja maść jest brązowa, bo robię gliceryt żywokostowy, czyli żywokost wrzucam do gliceryny, maceruję 2-3 tygodnie i potem filtruję. Związki żywokostu nie przechodzą do tłuszczów!! Piszę o tym w artykule o maści żywokostowej i oleju żywokostowym. Kit pszczeli zalej alkoholem 70% i zmaceruj, jest o tym artykuł – o propolisie. 🙂
Wszystko jasne. Dziękuję bardzo 🙂
Witam. Tak przeglądam i się zastanawiam. Skoro związki żywokostu nie przechodzą do tłuszczów, to jaki sens ma robienie oleju z żywokostu. Pozdrawiam
Przepis na olej żywokostowy istnieje w ogromnej ilości dawnej literatury, dlatego też jest podany przepis na niego. To, co nauka podaje nie zawsze jest równoznaczne z tym, co istnieje naprawdę.
Witam wszystkich. Opiszę swój przypadek. Kolano spuchnięte bardzo- rezonans w kwietniu: 3/4 rzepki dosłownie” zgniłej” 2/3 łąkotki przyśrodkowej do wywalenia i problem z wiazadłami. Rezonans robiony prywatnie w kwietniu2016r. Operacja w trybie pilnym tj 16 lipiec 2017. Ok. Zaczęłam rwać liście żywokostu, przez maszynkę do mięsa , w dużą miwskę i zalewałam wrzatkiem. Po paru godzinach odcedzałam i do lodówki. Moczyłam w tym duża gazę i na kolano ( najpierw smarowałam masłem bo może uczulać.)Tak codziennie do jesieni. CODZIENNIE !!! Na jesień zrobiłam maść żywokostową, taką pożądną 30-40% ( nie taka jak z apteki) Odtąd smarowałam codziennie maścią. 30 grudnia kolejny rezonans i…. nie ma nic. Wszystko się odbudowało- wszystkie chrząstki. Medycyna twierdzi, że sie nie odbuduje. Zapytałam rodzinną-wzruszyła ramionami, poczytała wyniki obu rezonansów i powiedziała że to chyba cud jakiś, ale ona już cuda widziała.. Efekt już był po paru tyg stosowania liści- wyciągu. Zeszła opuchlizna, mogłam schodzić po schodach. Na operację nie pojechałam. Teraz smaruje od czasu do czasu. Czasami lekko pobolewa jak idzie deszcz, ale to już chyba zmiany starcze- mam już swoje lata. Napisałam do tych , co maja wątpliwości co do stosowania. Ja jestem żywym przykładem wyleczenia. pozdrawiam chorych i …. kopać żywokost, akurat pora.
Ps Ja jak robię maść dodaję 10-20 kropli olejku herbacianego. Całą zimę stoi na półce i nic się nie psuje. Nawet nie trzymam w lodówce. Dzisiaj zaczęłam robić kolejną maść .
Basiu, dziękuję za piękne doniesienia, to rzeczywiście tak działa. 🙂
A ja dziękuję za Twoje zaangażowanie i wspaniały blog. Cieszę się , że od razu odpisałaś. Tak trzymać. Już tu zagoszczę na stałe 🙂 <3
Dziękuję Basiu, rozgość się. 🙂
Pani Basiu a maść jak zrobić? Można przepis?
Zapraszam do artykułu – http://lokalneprzyshvpoll.sbs/masc-zywokostowa/
Proszę o przepisy z żywolostu : maści i MACERATY dziękuje pozdrawiam Renata
Proszę wejść w artykuł – maść żywokostowa, t am jest przepis na gliceryt i maść żywokostową.
A czy można na oleju kokosowym?
W artykule jest napisane, że żywokost lepiej oddaje swe związki wodzie – czyli alkoholowi, glicerynie. Ekstrakcja w oleju kokosowym ma więc słaby sens. Proszę żywokost zalać wódką i po 2-tygodniowej ekstrakcji smarować przefiltrowaną wódką żywoksotową chore miejsce.
Czy stosowanie żywokostu na regenerację łąkotki w kolanie ma sens ?
Zawsze stosowanie żywokostu w przypadku problemów z kolanami, barkiem, stawami, kręgosłupem ma sens. Ale jego działanie może być niespodzianką. To jest leczenie przez doświadczanie – czasami. Powodzenia. 🙂
Pani Małgosiu, świetny blog, mam pytanie odnośnie żywokostu, niestety nie mam możliwości wyrwania żywokostu( niestety nie mieszkam w PL)więc moje pytanie brzmi, czy mogę użyć sproszkowanego żywokostu zmieszanym z glicerytem i alkoholem, po to aby nakładać to w formie papki na kolana, zanim zrobię gliceryty i później maść? Ból w kolanach jest niedozniesienia. Dziękuję z góry za odpowiedź.
Proszę żywoksot sproszkowany zalać wódką (tylko) i tym smarować kolana. Proszę najpierw wlać w proporcji 1:5, gdzie 5 oznacza wódkę, ale obserwować, jeśli staje się to zbyt gęste, to proszę dolać wódki. Powinno się tym ekstraktem swobodnie potrząsać. Należy potrząsać codziennie przez 2 tygodnie, trzymać w cieple, ciemnym miejscu, potem przefiltrować i tym smarować bolące miejsce – 2-3 razy dziennie. Powodzenia. 🙂
Dziewczyny odchudzanie proponuje zaczac od motywacji, jak potrzebujecie cos na motywacje, wpiszcie sobie w goglu: odchudzanie przed i po by sasetka
Witam. Czy 31 maj to dobry termin na kopanie świeżego korzenia żywokostu czy lepiej kupić suszony a w sierpniu kopać i robić maści? Teraz zrobię na pewno ocet, bo mój żywokost już pięknie kwitnie.
Potrzebuję pilnie maści/ oleju żywokostowego i zastanawiam się czy dobrym pomysłem byłoby użycie smalcu gęsiego zamiast oleju? Jeśli użyłabym smalcu gęsiego to czy technika zrobienia “oleju” żywokostowego byłaby taka sama? Proszę o jakąś podpowiedz jak uzyskać w krótkim czasie wnikającą głęboko maść (olej).
Możesz teraz wykopać, on ma najwięcej związków wiosną i jesienią, ale teraz też ma. Do oleju mało związków przechodzi, bo zywokost oddaje swe dobroci wodzie, dlatego najlepiej, żeby nie trudzić się maści, zrobić wódkę żywokostową – trzymać w ciemności, ciepłym miejscu przez 2 tyg. Codziennie wstrząsnąć. Przefiltrować i smarować najpierw smalcem, potem wetrzeć wódkę. Też powinno zadziałać. Macerat robiony na smalcu może być, ale trzeba go zrobić na ciepło, bo smalec jest tłuszczem nierafinowanym i psuje się szybko.
Właśnie chciałam na ciepło, bo maść potrzebuję na wczoraj. Znajomy polecał żebym codziennie robiła sobie porcję maści ze świeżo utartego korzenia żywokostu i smalcu, ale trochę to dla mnie niewygodne dlatego pomyślałam o “oleju” żywokostowym (na gorąco) ale na bazie smalcu gęsiego żeby głębiej wnikał.
To proszę zrobić na ciepło – smalcem w temperaturze ok 50 st. C proszę zalać starty żywokost i włożyć do piekarnika nastawionego na temp 50 st. C. Potrzymać 2-3 godziny i jest gotowy do użytku. Jak wystygnie przecisnąć przez gazę i trzymać w lodówce.
Dzień Dobry Małgosiu dzisiaj przyszła paczka z mascią z żywokostu i topolową i moje pytanie boli mnie biodro i kolano ..boli przy chodzeniu szczególnie po schodach a mam ich trochę w domu i wogole też boli/nazwa lekarska krętarz / czy mogę te maści stosować równocześnie czy lepiej osobno tzn ..najpierw jedną po skończeniu drugą , nie wiem która jest lepsza przy bólu i stanie zapalnym …
Pytanie nr 2..jaką ilość tej maści stosiwac np.1 łyżeczka lub więcej lub mniej
3/ pytanie czy należy maść trzymać w lodówce czy tem.pokojowa
4/ czy należy po posmarowaniu np.owijać lub trzymać w ciepłe
Pozdrawiam serdecznie, jestem czytelniczką prawie od samego początku …Jesteś wspaniała Małgosiu
Na bóle ja stosuję topolową, możesz to robić na zmianę, raz żywokost, raz topola. Nie smarowałabym tego równocześnie. Ja zawsze trzymam w cieple bolące miejsca. Zakupiłam sobie getry z merynosów, szal z alpaki, ale może też być koc wełniany, sweter wełniany. Nie chodzę w tym w dzień, ale przy silniejszych bólach smaruję ciało na noc, owijam się szalem z alpaki i w nim śpię, oczywiście w piżamie też. Do spania mam kołdrę puchową, pod innymi marzłam w nocy i bardzo bolały mnie biodra. Rano zazwyczaj jest po bólu. Ilość – zależy jaka powierzchnia ciała boli, nakładam do poślizgu i wsmarowuję. Czasami, aby lepiej się wchłaniało, w czasie kąpieli szorstką rękawicą przecieram bolące miejsce dla usunięcia martwych komórek skóry i pobudzenia krążenia krwi. Na stan zapalny lepsza jest topola, ta maść ma więcej związków przeciwzapalnych i przeciwbólowych. Na kolano – smaruj na zmianę. Maść mozna trzymać w lodówce, ale ja trzymam w temperaturze pokojowej, bo często z niej korzystam i nie zdąży się zepsuć. 🙂 Jeśli zdarzają ci się nerwobóle (np rwa kulszowa) to bardzo dobra jest emulsja dziurawcowa, jest w sklepie, bo przypadkiem odkryłam coś, co pomaga mi w mojej rwie. Dziękuję za miłe słiwa i bardzo się cieszę, że poczytujesz tę stronę. Daj znać, czy pomogło. 🙂
Droga Małgosiu, mam do Ciebie pytanie, kiedy korzeń żywokostu ma najwięcej walorów leczniczych, a raczej o jakiej porze roku?Czy na wiosnę wykopać czy może na jesień. Lepszy jest surowy korzeń do smarowidła czy suszony?
I jeszcze jedna rzecz, słyszałam, że nalewka jest bardzo dobra jeśli ma się problemy z trądzikiem, nawet tym różowatym, pomaga przy zmarszczkach, ale martwi mnie to że nalewka jest na bazie alkoholu, jak potem takim roztworem alkoholowym smarować buzię???Czy nie jest to za mocne? nie wysuszy skóry, nie podrażni jej za bardzo?Proszę o odpowiedź będę bardzo Ci wdzięczna, pozdrawiam Lidia
Korzeń żywokostu najwięcej gromadzi związków na jesień, gdy liście już opadną i wiosną, po zimie, gdy dopiero zaczyna wypuszczać liście. W razie pilnej potrzeby można go zawsze podkopać, też są związki, tylko mniej. Można też skorzystać z liści, łodyg i kwiatów. Związki żywokostu przechodzą do wody, czyli również do alkoholu. W przypadku problemów z cerą nie można jej traktować alkoholem, bo wysuszy się naskórek. Wystarczy wówczas zalać wrzątkiem rozdrobniony korzeń świezy lub suchy, potrzymać na poziomie 1 w kuchence ind lub elektr i zostawić na kilka godzin, najlepiej na noc. Rano przefiltrować i użyć jako tonik chociażby, do przemywania buzi. Tonik powinien mieć pH 4,5-5, w tym celu trzeba zakwasić go kwaskiem cytrynowym, sokiem z cytryny, a najlepiej octem jabłkowym. Taki odwar można też użyć do produkcji kremu i użyć go jako część wodną. Papierki lakmusowe do sprawdzania pH kupisz na allegro. 🙂
Świeży korzeń pewnie będzie jeszcze lepszy prawda????A czy mając smalec gęsi i korzeń, mogę sobie w domu ukręcić???czy potrzebne są inne produkty???przepraszam za takie pytania ale laik jestem w tej dziedzinie, pozdrawiam Lidia
Świeży korzeń i smalec gęsi to rzecz doskonała. 🙂 Najlepsza. 🙂 Odysłam cię do artykułu o maści żywokostowej, tam jest przepis. Powodzenia.
I czy moze byc rafinowany olej migdalowy np? Badz czy jakis tanszy olej tez sie sprawdzi I jaki moglaby pani polecic?
Ja robię maceraty na oleju słonecznikowym.
Pani Małgorzata piękne dzięki za tak szybką odpowiedź, od kilku dni czytam o tej roślinie i jestem w szoku, poczytam też Pani bloga, myślę,że dowiem się z niego wielu ciekawych rzeczy, raz jeszcze pięknie dziękuje i pozdrawiam, taki toni to chętnie sobie zrobię, czy ważne są proporcje wody, samego korzenia i tego octu jabłkowego????czy jak ukręcę tonik to wówczas papierkiem lakmusowym sprawdzam jego ph????A jak samemu sprawdzić swoje ph?
Łyżeczkę suchego żywokostu zalej 200 ml wrzątku. Potem dodaj około łyżkę octu – ale dokładnie ile to musisz sprawdzić papierkiem lakmusowym, włóż go do toniku i odczytaj na skali pH, jeśli bd zbyt kwaśne to dodaj sody oczyszczonej (szczyptę), jeśli zbyt zasadowe to troszkę octu jabłkowego, soku z cytryny. Wszystko widać na skali. Jeśli okaże się, że podrażnia cerę (nie wiem jak jest z trądzikiem różowatym, czy nie bd drażnić ta kwaśność), to nie dodawaj octu, soku.
Badz jesli chodzi o macerat na zimno to najpierw zalac zywokost wodka 40% w proporcji 1:5 czyli jak zywokost mam 100 g zalewam pol litrem wodki tak? Nastepnie mocze przez 3 h odcedzam wylewam alkohol a zywokost zalewam olejem, tak pozostawiam na dwa tygodnie, codziennie mieszajac.. ?czy na koniec jeszcze cos robie dodaje kilka kropli z olejku drzewa herbacianego np czy to juz nie jest konieczne.. no I czy dobrze zrozumialam recepture? 🙂 pozdrawiam
W artykule jest też napisane, że lepiej sprawują się w leczeniu maceraty wodne z żywokostu – czyli na wodzie, glicerynie, alkoholu. Proszę więc zrobić sobie macerat alkoholowy, będzie najprostszy i najbardziej trwały, nic już nie trzeba będzie do niego dodawać. Proszę zalać suszony żywokost alkoholem w stosunku 1:3 lub 1:4 – stosunek jest istotny o tyle, że żywokost wchłania mocno alkohol/wodę i trzeba sprawdzać czy nie robi się zbyt duży “glut”. Za kilka godzin po zalaniu proszę sprawdzić czy nadal da się wstrząsać, jeśli jest zbyt lepkie to dodać alkoholu. Codziennie wstrząsać, po 2 tygodniach przecedzić i tym smarować chore miejsce, ale najpierw to miejsce warto posmarować smalcem/masłem.
Dziękuję pięknie za odpowiedź. Mam jednak pytanie jaki to ma być alkohol czy zwykła wodka ze sklepu czy może lepiej zalać gliceryną? Przepraszam za banalne pytania ale szczerze to jestem w tym totalnie zielona;)
Wystarczy wódka ze sklepu.
Witam, zrobiłam macerat żywokostny wg Pani przepisu, smaruję nim dłonie od kilku dni, jednak żywokost mocno brudzi i pozostawia brązowy osad na skórze.. do tego w miejscu gdzie próbuje go oderwać, skóra jest bardzo biała, znacznie mocniej od swojego neutralnego koloru..wygląda to naprawdę nieciekawie, jakbym miała bielactwo:( żywokostu nie zdrapuje na siłę, bo w tym miejscu mam uraz i nie chce dodatkowo podrażnić mięśni.. do tego skóra jest dosyć przesuszona i caly czas smaruję ją wazeliną..boję się ,że tak może zostać mi a ni chciałabym tego, bo jednak są to dłonie 🙁 czy jest coś co mogę zrobić by żywokost nie brudził i w jaki sposób go zmyć, by zbytnio nie podrażnić ręki? Zastanawiałam się, też na kupnem gotowej maści z żywokostu u Pani jeżeli jest obecnie taka możliwość..? No i czy maść również może brudzić skórę..? Pozdrawiam
Na to nie ma rady, żywokost brudzi. Maść brudzi mniej, jeśli się ją dobrze wetrze, na pewno trzeba ubierać gorsze ubranie. Jesli na skórze jest niekorzystny efekt, to proszę tego nie robić, po maści tak nie będzie. 🙂 W sprawie maści prosze pisać przez kontakt ziołowej wyspy. 😉
Witam, Planuje zrobić olej żywokostowy, poniewaz bola nnie rece juz od jakiegos czasu najprawdopodobniej na wskutek przeciazenia. Mam jednak pytanie czy korzen zywokostu taki kupny dokladnie z firmy flos nadaje sie do zrobienia receptury, w przepisie Pani pisze ze go.rozdrabniala, czy ten z flosu bedzie odpowiedni czy rozdrobnic go jeszcze dodatkowo?Wg mnie on jest juz rozdrobniony ale byc moze w bardziej rozdrobnionej formie mialby lepsze wlasciwosci..? I moje kolejne pytanie czy gdy gotuje korzen w sloiku to czy sloik powinien byc zakrecony I jaka ilosc wody mniej wiecej wlac do garnka? Bede wdzieczna za rady. Pozdrawiam
Ja rozdrabniałam świeży korzeń żywokostu, suszony nie trzeba rozdrabniać. W czasie gotowania w słoiku, proszę zakręcić słoik. Do garnka proszę wlać tyle oleju, by przykryła poziom wody w słoiku.
Witam, mam suchy korzeń. Niestety tylko 25 gram. Dodam 125ml oleju, czy moze byc rzepakowy ? I jeszcze jedno pytanie. Mam trochę spirytusu z bursztynu ? ( jakies 50 ml). Czy można najpierw zalać nim zywokost a potem dodać do oleju, czy lepiej po 2 tygodniach dodac kilka kropel aby go zakonserwować ? Nie mam nic innego tylko to.
Można wlać na suchy korzeń spirytus, potem po godzinie, dwóch dolać oleju. Ale w artykule jest mowa o tym, że żywokost lepiej ekstrahuje w glicerynie, nie w oleju, związki słabo przechodzą. Proszę zalać suchy korzeń tym spirytusem i dolać wódki – tyle, żeby po nasiąknięciu (żywokost trochę zabierze alkoholu) cząstki korzenia swobodnie pływały. Macerować dwa tygodnie, przefiltrować i wcierać w bolące miejsce. Na początek proszę spróbować stosunek pojemnościowy 1:5.
Witam. Jeżeli chodzi o bóle stawów to jest jedna metoda bardzo skuteczna George Ashkara NIA
oczyszczająca organizm. Po 6 miesiącach oczyszczania bóle znikają a chrząstaka regeneruje się po roku. Wypróbowałem to na własnym organizmie a myślałem ,że bębę kulawy. Prze dłuższym oczyszczaniu znikają inne choroby jak rak, dna moczanowa ,aleggie itd Oczyszcza sie tak długo aż osocze będzie czyste. Pozdrawiam -Zenon
Bardzo dziękuję, zainteresuję się tym. 🙂
Witam
Mam pytanie jak zrobić papkę z suszonych korzeni żywokostu .
W lutym będzie rok jak pechowo skręciłam kolano i po miesiącu w kolanie stwierdzono płyn surowiczy w kolanie (wodę) miałam już 9 punkcji i dalej płyn jest . Obecnie chodzę na tera puls ale efektów nie ma . Otrzymałam skierowanie na operacje ale dowiedziałam się o żywokoście , podobno są bardzo dobre efekty po przykładaniu papki na noc .
Kupiłam korzeń suchy w Herbapolu , maść z żywokostowa i żel żywokostu i smalec gęsi.
Puki co to smaruje żelem i maścią ale słyszałam ze lepiej działa papka . Tylko nie znam proporcji ile korzenia wody i smalcu . Bardzo proszę o pomoc będę bardzo wdzięczna
Pozdrawiam
Lepiej zalej alkoholem ten suszony żywokost, zmaceruj ze dwa tygodnie i smaruj nim chore miejsce. Jeśli chcesz papkę z suchego żywokostu, to dużo go zużyjesz. Alkohol zalej w proporcji – na przykład 1:5, gdzie 5 oznacza alkohol (40%). Po 2 tygodniach przefiltruj i smaruj.
Pani Malgorzato, co Pani sadzi o zastapieniu alkoholu octem jablkowym przy sporzadzaniu glicerytu (pytam gdyz tak postapilem i teraz czekam na rezultat i zastanawiam sie czy moze nie bylo to bledem i zmarnowaniem zywokostu)?
Chcialbym rowniez zapytac czy istnieje jakis sposob na utrwalenie (przedluzenie okresu przydatnosci) maceratu olejowego (na bazie oliwy z oliwek, czy oliwa w ogole nadaje sie do tego celu..?) sporzadzonego na swiezym zywokoscie?
Na pewno pan nie zmarnował żywokostu dodając octu, ale alkoholu dodaje się nie tylko w tym celu żeby rozrzedzić glicerynę, również dla lepszej ekstrakcji związków. Jeśli chce pan zrobić z tego maść, to nie wiem, jak ocet będzie się zachowywał, tzn czy połączy się z tłuszczem. W razie problemów proszę dodać lanoliny. Macerat olejowy na świeżym żywokoście może się zepsuć. Aby zminimalizować to, proszę świeży żywokost zalać do przykrycia alkoholem 40%, potem dodać oliwy. Trzymać w miejscu ciemnym, dodać garbników lub olejku z drzewa pichtowego (1%). Osobiście maceraty na świeżych ziołach wolę robić na gorąco – 3 dni w kąpieli wodnej po 2 godziny. Po trzecim dniu przecedzam. Maceraty olejowe na świeżych ziołach łatwiej się psują ze względu na obecność wody w nich, brak wolnego tlenu w oleju. Jeśli doda pan najpierw alkohol to też spowoduje to większe uwolnienie się związków czynnych, bo żywokost słabo ekstrahuje w olejach. Dla przedłużenia ważności proszę trzymać preparat w lodówce, olejom wydłuża trwałość wit. E. Ja swoje maceraty robię na raf oleju słonecznikowym, bo zauważyłam, że do oliwy słabiej przechodzą związki, jest to prawdopodobnie związane ze składem samej oliwy (zawartość róznych kwasów).
Pani Małgorzato, dziękuję za wskazówki. Jak tylko gliceryt będzie gotowy to będę próbował go połączyć z gęsim smalcem – wtedy się dowiemy jaki będzie rezultat. Póki co zauważyłem, że dodając tyle samo gliceryny (proporcje wg Pani receptury) gliceryt z octem wydaje się o wiele bardziej rzadszy niż ten z dodatkiem alkoholu. Powiedziałbym nawet,że jego konsystencja zdaję się być jakby bardziej przyjazna użytkownikowi jeśli mogę się tak wyrazić. Piszę tak gdyż miałem olbrzymie trudności z filtrowaniem glicerytu na bazie alkoholu kilka miesięcy temu. Czy sądzi Pani iż można dodać więcej alkoholu aby go rozrzedzić czy to jest normlalne i tak poprostu ma być, że gliceryt na bazie alkoholu jest gęsty jak miód? W międzyczasie prowadziłem dalszy ”research” i znalazłem na pewnej amerykańskiej stronie dane na temat używania ACV jako doskonałego rozpuszczalnika między innymi w odniesieniu do maceratu żywokostowego. Ponoć ma to związek również z absorpcją minerałów (nie wiem na ile można to odnieść do składu świeżego żywokostu ale mój eksperyment jest w toku…). Dziękuję za porady i pozdrawiam.
Bardzo się cieszę, że produkcja w toku. 🙂 Jak jest zbyt gęsty to trzeba dodać alkoholu, zamieszać, jeszcze w fazie tworzenia glicerytu. Alkohol wyciągnie więcej związków niż ocet. 🙂 Tak czy tak, pomoże na pewno. 🙂
Droga Małgorzato…
Jestem na rozdrożu albo coś pominąłem.
W kolejnym miejscu czytam:
/…/Alkohol zalej w proporcji – na przykład 1:5, gdzie 5 oznacza alkohol (40%) /…/
Alkohol to płyn, żywokost to ciało stałe.
Jak zatem znaleźć proporcję pod tajemniczym hasłem “1” (w określeniu 1:5) ? Nie łapię tego… 🙁
Nie wiem, gdzie znalazłeś to zdanie, szukałam w artykule – nie ma – więc przypuszczam, że w komentarzu. Żywokost to ciało stałe, ale trzeba je rozdrobnić, będzie stanowić masę – 1 część tej masy zalej 5 częściami alkoholu. Rozdrobniony żywokost lekko uklep w słoju, zaznacza palcem, dokąd sięga i odmierz palcem miejsce, dokąd ma sięgnąć alkohol – tyle, by było to 5 części alko. 1 część rozdrobnionego żywokostu liczysz jako jedną część alko. Mam nadzieję, że już jest to dla ciebie bardziej jasne. W przetwarzaniu ziołowym nazywamy to metodą paznokciową, bo odznaczamy sobie paznokciem ślad, do którego należy dolać alkohol.
Stosuję olej żywokostowy, na wiele problemów, czy to po naciągnięciu ścięgien w kolanie czy w przypadku bolesnego nadgarstka, zawsze odczuwam poprawę , oczywiście przy dłuższym stosowaniu, więc osobiście polecam a artykuły Pani Małgosi doskonale podpowiadają jak to zrobić.
Dziękuję za tak dobre informacje. 🙂
Witam,dopiero zaczynam przygode z zywokostem. Wlasnie dostalam go troche, swierzego. I teraz mam pytanie, czy mam go zalac alkocholem i gliceryna w proporcjach1:1:1??i ostawic na miesiac po czym moge sie nim nacierac??
Prozę tak zrobić, odstawić na -3 tygodnie, przefiltrować i połączyć ze smalcem wieprzowym, proszę zajrzeć do art: Maść żywokostowa”, tam jest opisana maść albo nacierać się glicerytem żywokostowym, ale smalec pozwoli na głębsze wnikanie związków.
A czy olej kokosowy tez zda egzamin zamiast tluszczu wieprzowego??
Tak, może być, ale smalec głębiej wnika w skórę wraz ze związkami żywokostu. Nie wiem też, czy gliceryt połączy się z olejem kokosowym. Jeśli był robiony z alkoholem, to mała jest na to szansa.
Kręg nie może ucisnąć na nerw kuszowy, reszta informacji bardzo przydatna.
Dziękuję za informację, z pewnością to mój błąd.
Dziekuje za odpowiedzi, kupilam juz smalec gesi 🙂 zywokoscik jest juz zalany alko:-) teraz czekamy…czy masc zywokostowa moge stosowac przy tradziku i na zylaki??
Na trądzik nie, na żylaki tak. 🙂
Witam, a jaki olej do tego użyć? Niestety nie mam gęsiego nigdzie, rafinowany to Oliwa, rzepakowy? Mam olej rycynowy ale on jest raczej nierafinowany..
Rafinwany olej to słonecznikowy lub rzepakowy. Oliwa z oliwek nie jest rafinowanym olejem. 🙂
Niestety Pan Marcin jest w duuużym błędzie, np: gdy mamy przresunietą kość krzyżową jeden z jej członów a jest ich pięć i miedzy każdym mamy otwory mmkręgowe i w nich części tzw korzonki nerwowe splotu krzyżowego wchodzącego w skład nerwu kulszowego, który unerwia czy to mięsień gruszkowaty czy inne mięsnie lub efektory(skóra,gróczoły, naczynia itd) da nam potocznie nazywaną rwę kulszową. A kość krzyżowa to 5 kręgów u 90% zrośnietych a u reszty jeden lub więcej nie w jedną kość więc można powiedzieć że kręg a nie tylko jak to ma w 95%dysk uciska na nerw ale i osteofity z kręgów, guzy itd mogą uciskać na nerw kulszowy więc Pani Małgorzata mogła tak powiedzieć w uproszczeniu…
Dziękuję, że mogłam. 🙂 Nie jestem specjalistą od kręgosłupa i rzeczywiście pewne sprawy są przeze mnie uproszczone tym bardziej dziękuję za taki komentarz. 🙂
Czy gotowy olej zywokostowy /zlany po 2 tyg./ – robiony na zimno z suszonego zywokostu – przechowywac w lodowce?
Przy ostrych bolach kregoslupa – olej stosowac raz dziennie czy wiecej?
Oleju nie trzeba przechowywac w lodowce, mozna olej stosowac mozna 2 razy dziennie. Na ostre bole bardziej pomoze macerat olejowy z dziurawca, ktory dziala rozluzniajaco na miesnie.
Witam ,Zrobiłam żywokost w/g Pani przepisu najpierw wypróbowałam na sobie potem na mamusi, nie mam bóli w stawach biodrowych a mama może spokojnie wyprostować dłoń
czuje się lepiej nie bolą już kolana ,ale mam za to inny problem ma ciągle za gęstą krew może zna Pani sposób jakie zioła by jej pomogły ciągle jest na zastrzykach rozrzedzających krew
ale to niewiele pomaga byłabym wdzięczna za pomoc
Nie za bardzo mogę pomóc w tym względzie, jestem tylko pasjonatką ziół. Ale mogę polecić stronę pani Doroty, znam ją i wiem, ze jest dobrym fitoterapeutą. Proszę się powołać na mnie. Jej strona to: http://naturazycia.pl/
Czy można świeży żywokost wrzucić do wyciskarki przeznaczonej do warzyw i owoców.?
Tak, można, ale czemu miałoby to służyć? Sok chcesz połączyć z alkoholem? Rozumiem, ze masz na myśli wyciskarkę wolnoobrotową?
Witam Pani Małgosiu .Mam pytanie -zrobiłem gliceryt żywokostowy w/g przepisu który Pani podała na swoim blogu i mam teraz wyciśnięty gęsty płyn w kolorze gorzkiej czekolady -czy to tak ma być czy mogę zrobić z tego maść ?Pozdrawiam
Tak, tak ma być. Gęsty syrop proszę połączyć z tłuszczem, jak się rozwarstwi, to proszę podgrzać jeszcze raz i wymieszać końcówką do ubijania piany, odstawić w chłodne miejsce, trzymać w lodówce. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że pomoże. 🙂
Czy do maceratów na ciepło nadaje się Pani zdaniem rafinowany olej kokosowy?? Nie przepadam osobiście za oliwkami i innymi tłuszczami, bo w przeciwieństwie do oleju kokosowego zostawiają tłustą warstwę, która mnie zwyczajnie drażni 😡
Oczywiście że się nadaje, w wielu przepisach wspominam o nim. Często podaję inne oleje z racji na koszt. Na kokosowym robię zazwyczaj do celów kosmetycznych, też na jojoba. 🙂
Witam serdecznie.
Artykuł … wspaniały.
ale mam pytanie? gdzie mogę kupić korzeń żywokostu?
Będę wdzięczna za jakieś wskazówki.
Pozdrawiam
Kup najlepiej świezy korzeń żywokostu, dostaniesz go na allegro.
Po rwie kulszowej, wylane jądra miazdzyste, chodziłam o kuli , przebyte 2 szpitale na oddzialach rechabilitacji i nic. Od 2 miesięcy stosuje żywokost zalany wódka plus olej lniany plus ocet jabłkowy. Cudowna mikstura, nacieram nogę i lędżwia naprzemiennie i smalcem gęsim z rycyną, chodzę do kriokomory. Nie biore leków p/bólowych , czuje się bardzo dobrze, kula schowana do pawlacza, gorset też. Dziekuje za ten blog bo dowiedziałam sie o masci , którą zrobie ze świezego korzenia.
Ale super! Ja również dziękuję za tak cudowne wieści. Oby więcej ludzi zechciało wrócić do naturalnych środków leczniczych. 🙂
Korzeń żywokostu wykopany, rozdrobniony, skropiony alkoholem, potem zalany olejem rzepakowym. Teraz się gotuje 🙂 Mam nadzieję, że pomoże na zniszczone kolano i na torbiel podkolanową. Dziękuję za przepis
Bardzo proszę, proszę zachować temperaturę wewnątrz oleju 80 st. C, nie wyżsżą. 🙂
Olej wyszedł ładny, klarowny. Dodałam do niego kilka kropli olejku cytrynowego, teraz ładnie pachnie. Wykorzystałam wytłoki do kompresów na kolano (3 razy), teraz smaruję olejem. Mam wrażenie, że już jest lepiej 🙂 pod koniec sierpnia ruszę chyba w Tatry 🙂
Ale super Elu ! dziękuję za wiadomość zwrotną. 🙂
Witam Pani Małgosiu, czy wie Pani coś na temat zastosowania żywokostu w leczeniu ostrogi piętowej?Pozdrawiam
Można spróbować, ale na tłuszczu gęsim – ma duże zdolności rozgrzewające, przeciwzapalne i wnika głęboko. Można też połączyć wyciąg z żywokostu z propolisem dla zwiększenia działania przeciwzapalnego. 🙂
Czy ten korzeń do oleju żywokostowego trzeba obrać z czarnej skórki przed rozdrobnieniem, bo w przepisie na maść napisała Pani, że obieramy ?
Ja obieram ze skórki korzeń. Myślę, że jest to spowodowane tym, że w skórce mogą być patogeny, a tego chcielibyśmy uniknąć w naszej maści. 🙂
mam prośbę jak zrobić maść zkorzenia żywokostu świeżego i co dodac do niego od a do z bardzo proszę o pomoc
Bardzo proszę: http://lokalneprzyshvpoll.sbs/masc-zywokostowa/
Witam.czyli olej lniany i żywokost ( przepis na gorąco ktory jest na początku bloga) służy do nacierania nie? ? do pica
Do nacierania. 🙂
Małgosiu ! jeśli tego nie przerabiałaś zachęcam , w przypadku wystąpienia bólów poszczególnych stawów do doświadczeń z chrzanem, najlepiej samemu pozyskanym, przetartym i zastosowanym /warunek krótko do 15 minut/ bezpośrednio na obolały staw w następujący sposób. Świeżo starty chrzan nie stosować absolutnie na gołe ciało /jest tak mocny, iż z miejsca poparzy/, tylko włożyć go pomiędzy dwa opatrunki np. z gazy, po czym przycisnąć folią, a następnie owinąć to miejsce bandażem elastycznym. W przypadku kolan, stóp można to miejsce jeszcze ocieplić pończochą , skarpetką. Sprawdzałem go na sobie osobiście , pomimo tego, iż popaliłem sobie niektóre miejsca na skórze /trzymałem około 3 godziny/ działanie chrzanu daje działanie przewyższające wielokrotnie wszystkie maści rozgrzewające, bowiem działanie chrzanu czułem , aż tydzień czasu. Co ciekawe dolegliwości czasowo ustąpiły.
Ponieważ zbliża się wiosna i będzie dostępna świeża pokrzywa wszystkich odważnych i mających problemy ze stawami , namawiam do biczowania tych miejsc pokrzywą. Działa szybko i skutecznie.
Tak, słyszałam o chrzanie. Niestety nie mogę wypróbować na sobie, bo mam bardzo delikatną skórę. Potem leczyłabym skórę. Liście chrzanu są też doskonałe na bóle głowy – stłuc i przyłożyć. A pokrzywa wydaje się doskonała, zwłaszcza, że nasza, tradycyjna. Tylko jak się przemóc. 😉 Ja nie mogąc się doczekać świeżej pokrzywy już ją przeniosłam do siebie, do domu. Wypuszcza listki. 🙂
Pani Małgosiu, dziękuję, że dzieli się Pani z nami tym wszystkim. Ja cierpię na bóle stawów, każdej kosteczki, bolą mnie dłonie, stopy, kolana, kręgosłup. jestem jednym wielkim bólem. Na dłoniach rosną mi guzy , talie wystające , wyglądają jak dodatkowe kostki. Spróbuję z żywokostem, tylko nie wiem co było by najlepsze, czy może mi Pani coś doradzić?
Pani Aniu, to z pewnością jest poważne schorzenie, które trzeba konsultować z lekarzem lub fitoterapeutą. bo stanowi poważne zaburzenie pracy organizmu. Niestety nie potrafię pani pomóc. Jeśli chodzi o żywokost, to lepiej spróbować maści, bo jest zrobiona na maceracie glicerynowym, ma silniejsze działanie, ale nie wiem, jak zachowa się w tym przypadku.
Bardzo dziękuje za szybką odpowiedź, spróbuję zrobić maść, zapisałam już przepis. konsultowałam z lekarzem i to nie jednym, ale mówią otwarcie, ze nie znają przyczyny dlaczego tak się dzieje, a ja cierpię coraz bardziej. zaczynają mi drętwieć ręce, aż do czubów palców, bolą mnie palce rąk i stóp i całe stopy, mam czasem problem z poruszaniem się , tracę czucie w rękach, niby coś trzymam a jednocześnie wypada mi to z rąk. bolą mnie kolana puchną mi nie mogę klękać. Nie wiem już do jakiego lekarza mam się zwrócić o pomoc. Może żywokost poprawi moją sprawność.
Pani Małgosiu, jak mogę śledzić Pani stronę, chciała bym czytać wszystko co Pani pisze. Pozdrawiam serdecznie
Bardzo mi miło pani Aniu z powodu czytania stronki. dziękuję bardzo.Natomiast co do pani dolegliwości, może proszę je jeszcze skonsultować z dobrym (!!) terapeutą manualnym – może to jakieś uciski na nerwy. Terapeuta znajduje punkty na ciele i je masuje – mocno to boli, ale jest skuteczne. Kiedyś bardzo mi pomógł. Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życzę. 🙂
Proszę wykonać badania w kierunku boleriozy
Wszystkie objawy na to wskazują
Pozdrawiam serdecznie
Pani Małgosiu, czy do zrobienia maści można użyć żywokostu suszonego ze sklepu zielarskiego?
a glicerynę gdzie można kupić ? czy w aptece?
Aniu, spróbuj kupić żywokost świeży na allegro, wpisz w wyszukiwarkę “korzeń żywokostu świeży”. Podobnie kupisz na allegro glicerynę – 1 litr, tak wychodzi o wiele taniej. W aptece też kupisz – chyba 50 ml – 3 zł. Poza tym polecam ci stronę fitoterapeuty, który roni nalwki na określone choroby, spróbuj się z nim skontaktować i opisać chorobę. http://www.prometeusze.pl/fitoterapia.php
Polecam wykład dr Ewy Dąbrowskiej Radawa 2006 dwie częci po 1,5 godziny każda.
Małgosiu, mam kilka pytań. Czy taki olej może wpłynać na odtworzenie chrzastki stawowej i jakie powinny być proporcje oleju do żywokostu, by ten ostatni działał najsilniej, a nie zaszkodził. Piękny blog I potrzebny, tym bardziej po śmierci Pani Stefanii Korżawskiej. Pozdrawiam, Agata
Jak najbardziej będzie działał korzystnie w tym przypadku, ale zrób proszę maść wg mojego przepisu. Wiele leczniczych związków żywokostu lepiej rozpuszcza się w wodzie, alkoholu, glicerynie niż w oleju i jeśli tylko możesz, korzystaj ze świeżego korzenia żywokostu – można kupić na allegro. Kup też glicerynę i działaj – w razie pytań służę podpowiedzią. Przesyłam link do artykułu o maści. 🙂
http://lokalneprzyshvpoll.sbs/masc-zywokostowa/
Małgosiu, dziękuję za szybka odpowiedź. Wiesz, odkryłam, że mam maść z żywokostu, robiona przez moja przyjaciółkę, tylko że 2008 roku. Czy będzie jeszcze aktywna?
Nie za bardzo. 🙁 Aktywność związków czynnych jest rok czasu, góra dwa lata.
Nie piszemy bóli tylko bólów.Jak można tworzyć witrynę, która czyta gro ludzi, nie zastanawiając się nad pisownią.
Dziękuję za uwagę.
Nie mając pewności kto to pisze , a może pisać każdy np. dziecko, osoba starsza, niepełnosprawna nie wydaje mi się za stosowne pouczanie innych co do pisowni. Ten blog nie jest forum lingwistycznym, lecz zioło leczniczym.
Dobrze jest też pozwolić ludziom na wypuszczenie powietrza z balonika. Jeśli mój blog się temu przysłużył poprzez niepoprawną polszczyznę, to też ok. 🙂 Ale dziękuję za wsparcie. 😀
nie piszemy gro ludzi , lecz gros – przy czym ostatniej litery się ni wymawia – czyli : piszemy gros – czytamy gro.
To tak a propos pouczania i krytykowania innych. 🙂
🙂 Miło, że dostrzegłaś ten niuans. 🙂
yogibaboo, mimo wszystko zrozumiałeś, więc trochę poluzuj i zejdź kilka pięter niżej, Pozdrawiam.
Witam.
Mam ponad 75 lat, z powodu mojej wagi (100 kg) miałem problem z kolanami, wytarte “panewki”. Po schodach nie mogłem chodzić normalnie. Lekarka mi poleciła zażywać FlexiStaw przez conajmniej trzy miesiące. Zażywałem dwa razy po trzy miesiące z przerwą, trochę pomogło. Miałem rozpocząć trzecią kurację ale poczytałem o żywokoście (być może, że na tym portalu). Ponieważ mam na działce żywokost to wykopałem korzenie, starłem na tarce, domieszałem trochę ciepłej wody żeby uzyskać konsystencję maści. Smarowałem tym kolana, okrywałem ręcznikiem papierowym, folią i bandażem na noc. Po 4-ch – pięciu dniach dolegliwości przwie minęły. W międzyczasie kupiłem torebkę (50 g) korzenia i zalałem olejem na zimno. Po skończeniu “maści” profilaktycznie smaruję co jakiś czas tym olejem kalana.
Powiem tak… REWELACJA.
Też mam takie odczucia. 😀 jestem tak, jak ty zachwycona zywokostem. Jak znajdziesz jeszcze korzenie, to po starciu zalej gliceryną (kup litr na internecie). Potrzymaj w glicerynie około miesiąc czasu, potem przecedź. Będziesz miał żel żywokostowy, który działa lepiej niż olej i długo się przechowuje (w ciemnym miejscu). Pozdrawiam cię serdecznie. 🙂
Witam
Ja mam na poziomie L4/L5 wypadnięcie jądra miażdżystego tarczy między kręgowej na głębokość ok. 8 mm w obręb kanału kręgowego pośrodkowo i z prawostronną lateralizacją; widoczne cechy kolizji z korzeniem nerwowym L5 prawym.
i prawie to samo na poziomie L5/S1.
Jeśli można chciałbym prosić o adres tego rehabilitanta. Mieszkam w Krakowie.
Może mnie też by pomógł.
Pozdrawiam
Adam
Jasne, bardzo proszę pan Tomek 515440363. Powodzenia. 🙂
Adaś i co rehabilitant pomógł ?
a ja wykonalam nalewke ale na wodce. zgodnie z przepisem Pani Stefanii.Tylko do konca nie wiem czy mozna smarowac bezposrednio na skore taka nalewke alkoholowa?czy to czyms przykryc , zawiazac?prosze o rade.nie moge tego nigdzie wyczytac..dziekuje
Wysokie stzenie alkoholu może wysuszyć skórę. Proponuję po nasmarowaniu wódką żywokostową jeszcze natrzeć plecy np oliwą z oliwek, wytrzeć ręcznikiem papierowym.
Raczej odwrotnie: najpierw zabezpieczyć skórę olejem a potem zrobic okład z nalewki. Nie trzeć inie wcierać.
Oczywiście, że tak, ale jeśli chodzi o wchłanianie związków to natarcie olejem najpierw spowoduje mniejsze ich wchłanianie. W tym wypadku raczej o to mi chodziło, dlatego też podałam odwrotną kolejność. 🙂
Witam serdecznie Pani Małgorzato. Mam pytanie odnośnie maści z żywokostu. Czy do jej przygotowania odpowiedni będzie smalec wieprzowy czy też powinienem jako ‘bazę’ poszukać czegoś innego?
Każdy tłuszcz jest odpowiedni. Dawniej robiono na smalcu i tłuszczu gęsim, maśle. Teraz mamy tłuszcze rafinowane, które zapewniają dłuższą żywotność maści, ale sam żywokost zawiera garbniki, można też dorzucic do maceracji troszkę kory z dębu i powinno trwać. 🙂
Witam Pani Małgosiu, a jaki olej by Pani polecała?Najlepeij sie łączy z żywokostem?
dziekuje i pozdrawiam
Z jakim olejem – to zależy tylko od tego, w jakim czasie to użyjesz. Jeśli maść jest na kilka miesięcy, to warto z olejem lnianym, on ma swoiste właściwości lecznicze, ale dosyć szybko się psuje (kilka miesięcy) i lepiej jest zrobić na nim macerację na zimno. Jeśli chcesz mieć dłużej olej, to użyj jakiegokolowiek oleju rafinowanego. Zajrzyj też do mojego najnowszego art o maści żywokostowej.
A jak nazywa sie taki terapeuta ? Kręgarz? Moja mama ma przepukline międzykręgową już dwa razy było u niej pogotowie , dawali jej zastrzyk i kilka dni leżałą nieruchomo. Lekarze mówią że już nic sie nie da zrobić i już tak będzie. Ma 45 lat
To nie jest kręgarz. To jest terapeuta manualny – on działa powoli, kręgarz szybko. Wskutek działań kręgarza szybko się poprawia, ale też i szybko wraca. terapeuta manualny działa poprzez odpowiednią gimnastykę, co raczej nie przypomina gimnastyki, tylko napinanie mięśni pod jego kierunkiem i ustawianie przez niego odpowiedniej pozycji nóg i ciała. Jeśli jesteś z dużej miejscowości, to na pewno ktoś taki się znajdzie. Ja znam tylko z Krakowa. 🙂
Pod taką nazwą mam szukać? Ile takie zabiegi kosztują? Jesteśmy z okolic Zielonej Góry…
Nie wiem, ile kosztują. Ja płaciłam ok 80 zł. W wyszukiwarkę wrzuć terapeuta manualny zielona góra. 🙂
Dzień dobry, zalałam wczoraj liście żywokostu olejem rzepakowym . Postanowiłam macerować na zimno. Liście – z braku obecnie korzenia. Do czego mogę stosować taki macerat i czy ma on sens( czytałam, że liście mają więcej garbników, ale za to mniej allantoiny?). Czy kwiaty do czegoś mogą się przydać (poza wrażeniami nestetycznymi;)?
Pozdrawiam serdecznie.
Liście można z powodzeniem stosować do np kremów, maseczek na twarz, maści do ciała – mają właściwości nawilżające, łagodzące. Ja dodaję macerat z liści do kremów. Korzeń też można teraz podkopać, będzie miał trochę mniej związków czynnych, ale o ne są. Teraz z powodu bólu nogi w kostce zrobiłam maść na bazie korzenia żywokostu i efektem było zniknięcie bólu w trakcie jedenj nocy. 🙂 Kwiaty nie zawierają związków, które ewentualnie moglibyśmy wykorzystać.
Aha czyli w lato się nie wykopuje z powodu trochę gorszych parametrów? To nic chyba jednak się skusze i kawałek wykopię bo mój kręgosłup na to zasługuje 🙂 Zrobię sobie z olejem lnianym a jesienią z innym olejem większą ilość.
Joasiu, też tak robię. W artykule o maści żywokostowej właśnie wykopałam korzeń w lipcu – pomógł bardzo. 🙂
No. Zrobiłam (na ciepło) i się nacieram. O.
Super Joasiu. 🙂 Ciekawa jestem efektów.
zrobiłam olej z żywokostem ale zrobił się mętny.może zrobiłam coś nie tak….czy olej powinien być klarowny ?….
Żywokost ma sporo śluzu, który powinien się osadzić na dnie w ciągu kilku dni. Dodaj kilka kropli olejku pichtowego lub herbacianego, żeby dostarczyć więcej garbników chroniących przed zepsuciem lub zmaceruj jeszcze z tydzień z liśćmi np dębu lub korą dębu. Mój też ma lekką zawiesinę. 🙂
Wydaje mi się Małgosiu ! iż w/w olej macerat na zimno sfermentował i jako taki nadaje się jedynie do wyrzucenia. Otóż przerabiałem to z tatarakiem i czymś podobnym to się skończyło. W tej sytuacji, by zapobiec utracie cennego surowca może warto byłoby go skroplić spirytusem. Ponieważ tego nie przerabiałam obawiam się jednak reakcji połączenia tej mieszanki z olejem, więc pozostaje zamiast oleju pewniejszy rozpuszczalnik łączący się ze spirytusem tj.gliceryna roślinna.
Detektywie, wiele razy podkreślam, że najlepiej jest jednak żywokost przerobić za pomocą gliceryny i alkoholu. Teraz robię stosunek 1:1:1. Część korzeniową jest przykryta 1 cm w/w – mieszanką alko i gliceryny. Wtedy jest możliwe już wyciśnięcie śluzu. Jeśli chodzi o olej żyw, to dobrze jest wcześniej skropić alkoholem, chociażby 40%, zawsze tak robię z każdym ziołem, które wrzucam do oleju. Jeśli świeże zioła, to zalewam gorącym olejem (ok. 80 st. C), jeśli olejkowe to olejem ciepłym (40-50 st. C), żeby nie stracić tego, co cenne w olejkach. Potem dodaję maceratu garbnikowego. Jeszcze żaden olej mi się nie zepsuł. 🙂 Ale przyznaję też, że osobiście wolę glicerynę i alkohol. Olejów robię mniej.
dziękuję za podpowiedź . pozdrawiam
Malgosiu mam pytania odnosnie przygotowania oleju z Zywokostu bez podgrzewania.
Czy sloik z olejem i Zywokostem trzymac w lodowce?W szafce?Czy moze stac po prostu na zewnatrz na swietle dziennym?
Oleju z żywokostem nie tzreba trzymać w lodówce, ale też nie w świetle dziennym. Ja go trzymam w szafce.
a jak dlugo można go przechowywać?
Zależy, na jakim oleju robisz. Jeśli na rafinowanym to długo – rok. Jeśli na nierafinowanym to krócej (jest nieoczyszczony i sam z siebie się psuje – olej) – około 3-4 miesiące.
Małgosiu, chcę zrobić ocet żywokostowy. Czy musi być spirytusowy, czy mógłby być np jabłkowy czy winny z tych co robiłam?
Jasne, Jolu, najlepiej zrobić ocet żywokostowy na bazie octu z jabłek. 🙂
A jak ocet jeszcze pracuje to poczekać czy już można zalać?
a ile ocet pracuje?
nastawiłam go 4 tygodnie temu 🙂
Jolu, to już go pozlewaj do butelek i takim octem możesz zalać żywokost i inne zioła też. 🙂
kolor korzeni, są białe w środku i żółte…dlaczego tak i które dobre??? to czarne na wierzchu zdejmujemy???
Korzenie myjemy, odcinamy drobniutkie. Zostawiamy czarne z wierzchu, kroimy na plasterki i suszymy – najlepiej w piekarniku, przy uchylonych drzwiczkach, w temperaturze 35-40 st. Mogą być i białe i żółte.
Drugie pytanie: czy jak wczoraj wykopałam takie korzenie to za wcześnie….to ostatni moment żeby tam wejść i dlatego wzięłam co natura dała 🙂 inna rzecz czy biało kwitnący też może być?
Biało kwitnący też może być. Wykopany trochę za wcześnie, ale będzie miał po prostu trochę mniej składników leczniczych.
Małgosiu, jak stosujesz żywokost na ściankę żołądka??? Masz wiedzę i dlatego potrzebuję bezpiecznej dawki 🙂
Jolu, nie mogę ci nic doradzić w sparwie żywokostu, nie jestem do tego uprawniona. Przesyłam ci linka, gdzzie możesz uzyskać sporo informacji, jakie cię zainteresują nt żywokostu. Pozdrawiam serdecznie http://rozanski.li/?p=172
rozumiem i dziekuje.Odnosnie bolu kregoslupa chcialam zapytac rowniez o olej dziurawcowy podobno bardzo przydtany w przypadku bolu kregoslupa.Niestety dyskopatia i przepuklina nie wroza nic dobrego.Ja nieiem jak ludizom pomogl olej zywokostwowy?skoro P.Korzawska mowila ze dzieki niemu ludzie uniknli operacji
Aniu, nie zawsze pomaga, czasami pomoże po prostu dobry rehabilitant. 🙂 Olej dziurawcowy jest dobry na bóle reumatyczne. 🙂
Rozumiem-czytalam w ksiazkach Korzawskiej i jego zastosownaiu w przypadku roznych dolegliwosci trawiennych,natomiast Maria Treben pisala o rzuciu klacza da palaczy.teraz widze ze niewiadomo co robic,w sumie chyba nie powinnam stosowac ziol,jedni mowia co innego ,drudzy co innego
Aniu, z ziołami i ich ewentualną szkodliwością jest tak, że kiedyś stosowano i żywokost wewnętrznie i kłącze tataraku też. Dawniej nikt nie prowadził badań odnośnie ich zawartości i dobrze służyły ludziom. W obecnych czasach naukowcy zaczęli badać składy ziół i okazało się, że niektóre z nich zawierają też związki mogące zaszkodzić. Zostało to więc opublikowane i ostrzeżono przed tym ludzi. Teraz do ciebie i do mnie należy decyzja, czy zaufać mądrości ludzi przed wiekami, ktorzy stosowali te zioła i pomagali sobie, czy też nie. Myślę, że wyjściem byłoby stosowanie ich przez krótki okres czasu, czyli leczniczo, nie jako składnik menu. Jeśli mam problem z np suchym kaszlem, to korzystam z liści podbiału (również zawiera alaloidy), ale nie piję z nich naparu przez 2 miesiące, tylko do czasu ustąpienia objawów. Jeśli mam problem ze ścianką żołądka, to korzystam z cudownie leczniczych właściwości żywokostu do czasu, gdy ścianka się zregeneruje itd. To jest moje osobiste zdanie. Mam nadzieję, że ci trochę pomogłam. 🙂 Pamiętaj też o tym, że jeśli jest coś zdecydowanie trujące to na pewno o tym jest dobitnie napisane.
czy tatarak nadaje sie do uzytku wewnetrznego?chodiz mi konkretnie o rzucie klacza dla palaczy
Tatarak – zwłaszcza indyjski – wycofano z użycia wewnętrznego ze względu na dużą zawartoś toksycznych substancji.
Smalec gęsi z zywokostem razem?zastanawia mnie jakie on ma polaczenie z olejem rycynowym ze akurat dziala?konieczna jest jakas okreslona dawka tego smarowidla?w necie znalazlam infrmacje o smarownaiu 1-3 razy w tygodniu-dlaczego nie codziennie?ja mam sloiczek 300 ml ile mam dodac tego olejku rycynowego?czy to musi byc konretny przeis?
Konczy mi sie juz olej zywokostowy i zastanawim sie nad smalcem gesiem z olejem rycynowym?bo o tej miksturze tez slyszalam,tylko niewiem czy to dzialane jest podobne do zywokostu??jak P{ani mysli
Jak najbardziej proszę teraz spróbować smalcu gęsiego z olejem rycynowym. każdy organizma jest indywidualny, może ten specyfik będzie ci bardziej odpowiadał. Smalec gęsi można też macerować z żywokostem.
Ja przy pomocy maści żywokostowej (taka czeska z zielarni) wyleczyłam synowi ropiejący, wrastający paznokieć.
Bardzo dziękuję za potwierdzenie działania tego cudownego zioła. 🙂
hmm dziekuje za odpowiedz.Troche ostudzila Pani moj zapal-olej ten zrobilam po przeczytaniu ksiazki P.KOrzawskiej,pisze ze ludzie operacji unikneli stosujac go wlasnie chodzilo o kregoslup,ale jak widze nic specjalnego to nie daje
robilam ten olej do wciarania ok 4 miesiace temu,potem o nim zapomnialam i teraz sobie pryzpomniaam,kiedy zobaczylam go wkuchennej szafce.Czy to prawda,ze taki olej nie ma juz wlasciwosci zdrowotnych i nie powinnam go juz wcierac?taka uslyszalam opinie,ale jak sama Pani pisze to nie sam olej dziala on tylko dziala przeciwzapalnie a goi tez zywokost prawda?
witam,
robilam ten olej i stosowalam,maz ma dyskopatie,niestety niewiele pomogl,choiaz nie stosowalam go systematycznie.Lezy w szafce juz ponad 2 miesiace,czy w zwiazku ztym nie nadaje sie juz do zucyia?i czy trzeba przechowywac go w lodowce?
Nie przetrzymujemy oleju w lodówce. Ja swój mam już ponad 5 miesięcy i nie zdradza oznak jełczenia. Składniki żywokostu go utrwaliły i przedłużyły trwałość. Oczywiście nie nadaje się do użytku wewnętrznego tylko zewnętrznego. Można nim smarować też ręce, twarz, obolałe kończyny (stawy), kręgosłup – ale w tym wypadku nie oczekujmy cudów. To wymaga też wytrwałości i zmian w postawie, ćwiczeniu kręgosłupa, właściwej rehabilitacji. Ja dokonałam zmiany w swoim samopoczuciu kręgosłupowym, ale to była praca dobrego terapeuty i mojego męża, który po prostu wmasowywał mi olej w odcinek dolny kręgosłupa. 🙂 Pozdrawiam serdecznie.
Dlaczego nie przetrzymujemy oleju w lodowce?
Olej nalezy do produktów, które przechowujemy w temperaturze pokojowej. W lodówce mętnieje i traci część składników.
Ile taki olej można przechowywać?
Kilka miesięcy – do użytku zewnętrznego.:0
A co z Pani kręgosłupem, podziałało?
Czy kręg “wypadł”, że zaczął uciskać?
Pytam, bo moja mama zmaga się z podobnymi bólami. Zastanawiam się nad poleceniem jej tego środka.
Równocześnie robiłam kilka rzeczy na kręgosłup. mam wrażenie, że olej żywokostowy ma działanie bardziej długofalowe. Na pewno rozgrzewa i związki czynne przechodzą głęboko, ale w przypadku przesunięć praktycznie nie jest w stanie pomóc. Ja w końcu spotkałam doskonałego terapeutę manualnego, który za pomocą odpowiednich ćwiczeń rozluźnił mi mięśnie i krg sam się właściwie ustawił. Polecam kogoś takiego znaleźć w swojej miejscowości.
Witam! Bardzo proszę o informację czy słoik z olejem i żywokostem ma byc zakręcony podczas tego 30 minutowego gotowania i czy olej ma odparowac?
Sloik powinien być zakręcony ze względów wygody. Olej nie powinien odparowywać specjalnie – po prostu. Po 30-40 minutah należy wyłączyć i zostawić do wsytygnięcia na kilka godzin. 🙂
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Jutro będę gotowac 🙂
Małgosiu, a może lepiej zastosować inny olej, bardziej trwały i mniej wrażliwy na wysoką temperaturę. Jeśli znajdę w mojej okolicy żywokost, to jesienią zrobię taki olej, ale chciałabym aby jego trwałość była co najmniej do następnych zbiorów żywokostu, czyli cały rok. Co sądzisz o oliwie z oliwek albo oleju kokosowym?
jasne, że można uzyć takich olejów – w tym przepisie chodziło o dodatkowe użycie leczniczych właściwości oleju lnianego.
a gdzie kupic korzen zywokostu
W sklepie zielarskim typu “Herbapol” lub innym.
Witam. Czy mozna gdzieś kupić taki olej? wiem ze są sklepy zielarskie ale czy tam go dostane
W każdym sklepie zielarskim powinien być olej lniany, również w sklepach ze zdrową żywnością.
witam, świetny blog! Czy korzeń można wykopać teraz wiosna czy trzeba czekać do jesieni?
Dziekuje za slowa uznania. Korzen wykop jesienia.
Hej, ciekawy artykuł. ale co z tym olejem lnianym? Chodzi o ten budwingowy? Z tego co wiem nie mozną go podgrzewać, chyba że jest jakaś inna odmiana oleju lnianego, który można podgrzać, prosze o odpowiedz 🙂 pozdrawiam 🙂
Oleju lnianego nie powinno sie podgrzewac przy kuracji innego rodzaju. Tutaj chodzi o przejscie zwiazkow czynnych z zywokostu do oleju. Niektore zwiazki oleju wraz z zywokostem tworza uzdrawiajaca mieszanke do wcierania. Oleju lnianego nie podgrzewa sie gdy jego dzialanie ma byc wewnetrzne na organizm.
Witam Pani Małgosiu! Co poleciłaby Pani na złamanie kosci księżycowatej w nadgarstku. Dziekuje, pozdrawiam serdecznie
Zdecydowanie żywokost.